Słoneczny boom ma ciemne strony

Dobra passa fotowoltaiki cieszy producentów i instalatorów, ale inwestorzy boją się, że nie dotrzymają terminów. Bombę z wnioskami o koncesję próbuje zaś rozbroić URE.

Już 700 MW zainstalowanej mocy miały na koniec marca instalacje fotowoltaiczne w Polsce. Takie dane podał w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Piotr Czopek, dyrektor departamentu energii odnawialnej i rozproszonej w Ministerstwie Energii. Do końca roku moc instalacji przetwarzających energię słoneczną na elektryczną ma wzrosnąć do 2 GW. Praca wre.

— Ten rok zaczął się tak, że klienci rzucili się na nas jak armia umarłych. Mam nadzieję, że dla wszystkich skończy się to dobrze. My, jako producenci, oceniamy to fantastycznie. Rośnie i będzie rosło — powiedział Wiesław Szałkowski, dyrektor sprzedaży w firmie Corab, producencie systemów fotowoltaicznych na polskim rynku.

Regulator przygnieciony

O boomie w fotowoltaicznych pracach budowlanych często mówią inwestorzy i wykonawcy. To efekt przeprowadzonych już trzech aukcji, w wyniku których państwowe wsparcie wygrały projekty słoneczne na 0,9 GW. Po wygraniu aukcji inwestorzy mają 18 miesięcy nie tylko na wybudowanie instalacji, ale też na rozpoczęcie sprzedaży energii elektrycznej. Do tego potrzebna jest koncesja wydawana przez Urząd Regulacji Energetyki (URE). Katarzyna Szwed-Lipińska, dyrektor departamentu źródeł odnawialnych w URE, o ataku armii umarłych wprawdzie nie mówiła, ale w rzeczywistości tak wygląda jej praca. Wie, że firmy obawiają się długiego czekania na wydanie koncesji.

Wie też, że zmieniają nawet siedziby, by móc składać wnioski w mniej zapracowanych oddziałach URE.

— W 2018 r. aukcje wygrało ponad 500 instalacji. Obsługa dotyczących ich wniosków spada na nasz oddział w Łodzi. Podjęliśmy już próby, by tę bombę rozbroić, by podzielić się pracą — mówi Katarzyna Szwed-Lipińska.

— Inwestorzy natykają się na blokady, spiętrzenia wniosków. Dlatego prosimy o wydłużenie terminu realizacji inwestycji do 21 miesięcy. To by dało bezpieczeństwo administracyjne. Można by też zmienić obowiązek uruchomienia sprzedaży energii na obowiązek uruchomienia produkcji — uważa Daria Kulczycka, dyrektor departamentu energii i zmian klimatu w Konfederacji Lewiatan.

Chaos cenowy pomaga

Wiesław Szałkowski przekonywał, że przyczyną boomu było grudniowe zamieszanie z cenami energii elektrycznej. Przypomnijmy: w drugim półroczu 2018 r. ceny energii wystrzeliły, rząd obiecał ich zamrożenie, aż 28 grudnia uchwalona została ustawa blokująca podwyżki. Dokument napisano tak niedbale, że trwają prace nad drugą już nowelizacją, brakuje też wciąż rozporządzenia.

— Rozmawiam z instalatorami, którzy rozmawiają z kolei z klientami. Okazuje się, że klienci indywidualni są dziś przekonani, że zamrożeniecen jest tylko chwilowe. Spodziewają się, że w końcu pójdą w górę, dlatego chcą być od nich niezależni. Miesięczna rata kredytu zaciągniętego na budowę instalacji jest najczęściej niższa od miesięcznego rachunku za prąd — tłumaczył Wiesław Strzałkowski.

Aneta Więcka, kierownik zespołu energetyki słonecznej w Instytucie Energetyki Odnawialnej, zwróciła uwagę, że jednocześnie spadają koszty inwestowania w fotowoltaikę. Z 4 mln zł za 1 MW mocy spadły w krótkim czasie do 2,5 mln zł.

— Dlatego właśnie w długim terminie zmierzamy do tego, że wsparcie nie będzie potrzebne. Powinno się to stać w najbliższym czasie — stwierdził Piotr Czopek.

Banki w gotowości

Aktywnymi graczami na rynku fotowoltaiki są również banki. Zainteresowanie finansowaniem inwestycji słonecznych deklarowali w Katowicach przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego, a także Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).

— Trwają dyskusje z inwestorami, którym potencjalnie udzielimy kredytów — powiedział Paweł Lewandowski z EBI.

Na początku czerwca 2018 r. EBI, jako bank realizujący cele Unii Europejskiej, zapowiedział, że w ramach programu kredytowego przeznaczy prawie 0,5 mld zł na finansowanie inwestycji w polskiej branży słonecznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy