Small Planet Airlines już nie polecą

opublikowano: 27-01-2019, 22:00

Zarząd złoży wkrótce wniosek o upadłość. Ponad 17 tys. wierzycieli nie odzyska pieniędzy, czyli grubo ponad 80 mln zł.

14 stycznia X Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy postanowił umorzyć przyspieszone postępowanie układowe Small Planet Airlines (SPA). Problemy wywodzącego się z litewskiej grupy największego w 2017 r. przewoźnika czarterowego w Polsce „PB” ujawnił 4 października, dzień później spółka złożyła wniosek o przyspieszone postępowanie układowe, o którego umorzenie poprosiła 15 listopada.

Bartosz Czajka, który został prezesem Small Planet Airlines w sierpniu
ubiegłego roku, wypowiedział już umowy wszystkim pracownikom, a w ciągu
kilkunastu dni złoży wniosek o upadłość.
Zobacz więcej

KRÓTKA MISJA:

Bartosz Czajka, który został prezesem Small Planet Airlines w sierpniu ubiegłego roku, wypowiedział już umowy wszystkim pracownikom, a w ciągu kilkunastu dni złoży wniosek o upadłość. Fot. ARC

— Decyzja sądu o umorzeniu przyspieszonego postępowania układowego została ogłoszona 24 stycznia i mamy dwa tygodnie na złożenie wniosku o upadłość, chyba że któryś z wierzycieli złoży zażalenie na tę decyzję. Sąd zdecyduje, czy są pieniądze na postępowanie upadłościowe. Moim zdaniem, są. Po rozliczeniu ze zwalnianymi pracownikami na rachunkach zostanie około 1 mln zł — mówi Bartosz Czajka, prezes SPA.

17 tys. pasażerów…

Gdy spółka składała w październiku 2018 r. wniosek o przyspieszoną restrukturyzację, szacowała swój majątek na 120 mln zł, a długi na 83 mln zł.

— Naszego majątku nie stanowiła tylko gotówka (21 mln zł), lecz głównie depozyty z tytułu leasingu samolotów — mówi Bartosz Czajka.

Gdy zaczęły się kłopoty spółki, leasingodawcy wypowiedzieli umowy, zabrali maszyny, wiele części zamiennych oraz depozyty warte 58 mln zł.

— Do majątku wliczaliśmy również rozliczenia wewnątrz grupy, a np. niemiecka spółka SPA, która zbankrutowała, nie zapłaciła nam kilku milionów euro. 83 mln zł zadłużenia mieliśmy we wrześniu, a przestaliśmy regulować zobowiązania na dużą skalę na przełomie września i października. Dlatego w tych danych nie było jeszcze wielu dużych wierzycieli. Ostateczna lista wierzytelności obejmująca tysiące pasażerów, którym przysługują odszkodowania, nie powstała. Nadzorca sądowy stwierdził, że skoro nie znalazł się inwestor, który by utrzymał firmę, szkoda ponosić na to koszty — wyjaśnia prezes SPA. Nadzorca sądowy miał początkowo przygotować listę wierzycieli do 12 listopada 2018 r. Wyjaśnił jednak, że realnym terminem jest 31 grudnia 2018 r.

„Obecnie w spisie wierzytelności znajduje się ok. 17 tys. wierzycieli będących pasażerami, a liczba ta ulegnie powiększeniu o wierzycieli spółki z innych tytułów. W zakresie spisu wierzytelności spornych liczy on ponad 1600 pozycji, a wciąż nie są to wszyscy wierzyciele, których wierzytelnościspółka uznaje za sporne” — wyjaśnił nadzorca w piśmie do sądu z końca listopada.

Pasażerowie żądają odszkodowania za opóźnione lub odwołane loty — to 600 EUR na osobę, czyli łącznie 10,2 mln EUR.

…i byli kontrahenci

Wśród wierzycieli, którzy przesłali pisma do sądu, są m.in.: Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, spółka zarządzająca portem w Katowicach (2,6 mln zł na 5 października 2018 r.), PKN Orlen (303,3 tys. zł), LS Airport Services, LS Technics, Port Lotniczy Gdańsk, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, spółka Warmia i Mazury, zarządzająca lotniskiem w Szymanach, Orbis, Krajowe Centrum Turystyki i Hotelarstwa, Poczta Polska, a ze sprawozdania nadzorcy wynika, że SPA nie zapłaciła faktur Eurocontrol, Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej, na 66,3 tys. EUR. Poza lotniskami odszkodowań mogą oczekiwać biura podróży, które miały ze SPA umowy na przewozy czarterowe: Itaka, Rainbow, Grecos i TUI. Na przełomie września i października spółka musiała oddać leasingodawcom sześć z ośmiu samolotów, a touroperatorzy musieli kupić przeloty u innych przewoźników. Nadzorca sądowy oczekuje jednak, że jedna z tych firm… zapłaciSPA. Pod koniec listopada wezwanie do zapłaty 42,3 tys. zł, 5,8 tys. EUR oraz 60,2 tys. USD dostał Rainbow. Chodzi o rozliczenie faktury z tytułu tzw. kick- -back, czyli prowizji. Zdaniem nadzorcy, wierzytelności należy podzielić i część wymaganą od momentu otwarcia postępowania układowego, nie powinna zostać uiszczona.

Wyprzedaż trwa

SPA wypowiedziała umowy wszystkim pracownikom, ostatni odejdą ze spółki z końcem lutego. Ich odprawy, podobnie jak w przypadku pierwszej tury zwolnień grupowych, pokrywane będą pieniędzmi z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Spółka sprzedała sloty na Lotnisku Chopina Lotowi.

— To kwota pięciocyfrowa, niższa, niż gdybyśmy funkcjonowali bez zakłóceń i groźby utraty licencji. Są warte więcej, ale nie mieliśmy wyboru — oprócz Lotu zgłosił się tylko jeden przewoźnik. Obecnie zbieramy oferty na zakup części zamiennych do samolotów i sprzęt kateringowy, z czego spodziewamy się uzyskać około 1 mln USD — mówi Bartosz Czajka.

Kłopoty SPA zaczęły się wiosną 2018 r., gdy AerCap, notowana na NYSE spółka leasingująca samoloty, spóźniła się z dostawą dwóch maszyn. SPA wynajęła zastępcze maszyny z załogami. W maju i czerwcu pojawiły się kłopoty z załogami i stąd wzięły się opóźnienia i odwołane loty. We wrześniu restrukturyzację ogłosiła niemiecka spółka SPA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy