Smartfon na machanie ręką

Google pokazał nowe smartfony, na które rynek czekał od wiosny. Można je obsługiwać ruchami rąk nad ekranem

Producenci zwykle pieczołowicie pilnują swoich projektów przed oficjalną premierą i nie lubią przecieków. Nieoficjalne zdjęcia smartfona Pixel 4 od koncernu Google pojawiły się już mniej więcej w połowie roku. Kalifornijski gigant zdecydował się wtedy na publikację zdjęcia tylnej obudowy urządzenia i dodał: „Poczekaj, aż zobaczysz, co potrafi”. Poczekaliśmy i okazało się, że było warto. Flagowy smartfon Google’a będzie oferowany w dwóch wersjach — podstawowa ma wyświetlacz o przekątnej 5,7 cala, natomiast XL wyposażony jest w nieco większy 6,23-calowy ekran. Użytkownicy otrzymają ponadto procesor Qualcomm Snapdragon 855.

Gadżet będzie sprzedawany w trzech wersjach kolorystycznych — białej, czarnej i pomarańczowej, która wygląda szczególnie dobrze z czarną ramką. Niestety, zgodnie z wcześniejszymi przeciekami i zapowiedziami potwierdził się także sposób ulokowania kamer z tyłu urządzenia. Przypominają to, co zaoferował Apple w swoich najnowszych iPhone’ach, czyli mały kwadrat, który nijak ma się do wymuskanego dizajnu całego urządzenia. Co jednak najważniejsze — system przy wsparciu oprogramowania napędzanego sztuczną inteligencją wyciąga z obiektywów wszystko co możliwe i ma robić równie dobre zdjęcia, jak najnowsze iPhone’y.

I to zarówno w dzień, jak i w nocy dzięki technologii „night sight” kolejnej generacji. Google chwali się, że Pixel 4 robi zdjęcia jak ze studia fotograficznego, ale bez konieczności pójścia do niego. Ekrany, aparaty, podkręcanie fotek za pomocą sztucznej inteligencji i kilka innych rzeczy nie zapewnią jednak specjalnej pozycji na rynku. Google chce zaczarować potencjalnych klientów czymś jeszcze, a mianowicie sterowaniem gestami. Wpakował w smartfon technologię wykorzystującą radar Soli, który jest nie tylko zintegrowany z funkcją rozpoznawania twarzy Face Unlock 3D, ale przede wszystkim pozwala sterować urządzeniem za pomocą gestów.

Przykładowo: jeśli chcesz zmienić piosenkę na playliście, a właśnie gotujesz coś w kuchni, to nie musisz dotykać ekranu brudnymi palcami, ale możesz po prostu machnąć ręką przed wyświetlaczem. Śpiochy będą zadowolone, bo do uruchomienia porannej „drzemki” wystarczy również zwykły gest wykonany dłonią. Taka funkcja pomoże z pewnością wyróżnić się na sklepowej półce, ale coś za coś. W tym przypadku Google nie może walczyć z konkurencją o miano firmy, która zaoferowała smartfon bez ramki — między ekranem w górnej części a ramką pojawia się przestrzeń, toteż technologiczny potentat nawet nie próbuje tutaj podjąć marketingowej rękawicy.

Google zbiera już wstępne zamówienia na smartfon i kasuje od 799 USD za standardową wersję i od 899 za większego XL. Nie chce więc odstraszać klientów cenami, co pokrywa się ze strategią zarysowaną w połowie roku. Ruth Porat, dyrektor finansowa koncernu Alphabet, do którego należy Google, przyznała, że presja na rynku telefonów z najwyższej półki jest coraz większa. Google zszedł więc półkę niżej i na początku maja pokazał tańsze smartfony — 3a. Zastosowanie wolniejszych procesorów i tańszych materiałów pomogły wycenić Pixela 3a z 5,6-calowym wyświetlaczem na 399 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu