Śmieciowy ból samorządów

opublikowano: 22-05-2015, 00:00

Trzy pytania do… Arkadiusza Primusa, prezesa Investeko

W styczniu 2016 r. wchodzi zakaz składowania odpadów o właściwościach paliwowych. Co to dla nas oznacza?

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Składowiska nie będą mogły przyjmować odpadów komunalnych, czyli tych, które powstają w naszych domach. Dziś w Polsce wytwarzamy rocznie 12 mln ton odpadów komunalnych. Około 10 mln ton trafia do tzw. RIPOK-ów, czyli regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych. Tam są one przetwarzane w sortowniach tak, by spełniały środowiskowe wymagania dotyczące składowania ich na składowiskach. Według różnych źródeł, gdy zacznie obowiązywać wspomniany zakaz, połowa tych odpadów po przetworzeniu nie będzie się nadawała do składowania. RIPOK-i będą nadal przyjmowały odpady komunalne, ale już pozostałość po przetworzeniu w sortowniach nie będzie mogła być składowana.

Jak do tych zmian prawnych odnoszą się samorządy?

Gospodarka odpadami podlega uwarunkowaniom rynkowym. Większość samorządów nie jest przygotowana do zagospodarowania tych odpadów inaczej niż przez składowanie. A co z przetworzeniem ich, z produkcją paliw z odpadów lub przekazaniem do sprzedaży? Łatwo przewidzieć zachowanie rynku, gdy pojawi się znacząca nadpodaż problematycznych odpadów i znaczący wzrost cen ich zagospodarowania energetycznego. Koszt przekazania uprawnionym podmiotom tzw. odpadów balastowych wzrósł w stosunku do 2014 r. o 20-30 proc. Co się wydarzy, gdy w styczniu wejdzie zakaz ich składowania? Podaż znacznie wzrośnie, a będzie problem ze zbytem. Koszty działania instalacji regionalnych, których właścicielami są zwykle samorządy, wzrosną znacząco, co przełoży się na podwyższenie podatku śmieciowego. Uderzy to w statystycznego Kowalskiego.

Jakie technologie mogą pomóc samorządom w dostosowaniu się do zakazu składowania odpadów?

Jedynym sensownym rozwiązaniem jest energetyczne wykorzystanie tych odpadów w instalacjach do termicznego ich przetwarzania. W Polsce powstaje sześć systemowych spalarni odpadów komunalnych, które będą w stanie zagospodarować tylko 10 proc. odpadów z kilku aglomeracji. Wprowadzenie efektywnych i ekologicznych rozwiązań wymaga dużych nakładów. A czas takiego wdrożenia jest długi: trzy, cztery lata. Rozwiązania alternatywne? Na świecie rozwijają się technologie produkcji paliw płynnych i gazowych z odpadów, które mogą być bezpiecznie i efektywnie spalane w jednostkach energetycznych. Komisja Europejska w nowych regulacjach dopuściła ich rozwój. Takie rozwiązania z powodzeniem wdrożyli w 2012 r. Finowie w Lahti. Można również budować mniejsze rozproszone instalacje zgazowania i pirolizy (do produkcji paliw z odpadów, a także wytwarzania czystej i bezpiecznej energii elektrycznej i cieplnej w każdym mniejszym mieście). W tym kierunku powinno iść rozwiązywanie problemu środowiskowego i ekonomicznego, który w Polsce narasta, a w przyszłym roku stanie się ró wnież wyzwaniem społecznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Śmieciowy ból samorządów