Śmierć polisolokat

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-05-28 00:00

Resort finansów może być z siebie dumny — wystarczyło, że zapowiedział opodatkowanie hitu ostatnich lat.

Wyniki ubezpieczycieli za pierwszym kwartał tego roku nie pozostawiają złudzeń: polisolokaty znikają z polskiego rynku. Ten owoc współpracy ubezpieczycieli z bankami przez kilka lat był jednym z dominujących produktów oszczędnościowych. Kusił klientów banków szansą na ominięcie podatku Belki. Resort finansów zapowiedział, że ukróci tę możliwość, co spowodowało, że jest coraz mniej chętnych na oferowanie tego produktu.

— Polisolokaty umierają na naszych oczach — mówi Piotr Nowak, analityk Expandera.

Znikanie polisolokat uderza w wyniki ubezpieczycieli. Przez lata służyły nie do zarabiania, ale do pompowania przypisu składki i utrzymywania dobrych relacji z bankami. W pierwszym kwartale tego roku jego brak boleśnie zaważył na wynikach Allianza.

Jego spółka życiowa, która przez lata zaliczała się do czołówki rynku, musi pogodzić się z mocnym spadkiem przychodów. Od stycznia do marca zebrała zaledwie 113,5 mln zł wobec ponad 900 mln zł rok wcześniej.

— Allianz zrewidował strategię w zakresie oferowanych ubezpieczeń na życie, której efektem była decyzja o zakończeniu sprzedaży polisolokat. Efekt tej decyzji był najbardziej widoczny w przypisie w pierwszym kwartale roku, ale był to efekt jednorazowy — mówi Beata Wójcik, rzecznik Allianz Polska.

Nie jest to jedyny ubezpieczyciel, który musi pogodzić się ostrą dietą. Innym zakładem, którego czeka kuracja odchudzająca, jest wchodząca w skład grupy VIG Polska życiowa Benefia. Ten rynkowy średniak dzięki agresywnej sprzedaży polisolokat został w ubiegłym roku wiceliderem rynku życiowego. Koronę nosił zaledwie przez jeden sezon, bo w tym roku wróci do środka stawki.

— W pierwszym kwartale 2013 r. składka z polisolokat w Benefii Życia była o połowę niższa niż rok temu — mówi Franz Fuchs, prezes grupy VIG Polska. Obecnie polisolokaty można dostać w czterech bankach, podczas kiedy rok temu — niemal we wszystkich.

Ich wymieranie nie oznacza jednak, że rynek ubezpieczeniowy zrezygnuje z prostych produktów oszczędnościowych, dzięki którym może zwiększać przychody. Franz Fuchs zapowiada, że jego grupa zaproponuje alternatywę. Nad własnymi rozwiązaniami pracują także inni ubezpieczyciele. Jednak nowych produktów można spodziewać się dopiero w przyszłym roku, kiedy będzie już jasna sytuacja prawna. Przedsmakiem tego, co może czekać rynek, są polisolokaty oferowane przez Idea Bank i TU Europę. Ta hybryda ubezpieczenia i lokaty pozwala ominąć podatek Belki, a dodatkowo ma gwarancję Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Niestety, bank będzie ją oferował tylko do końca czerwca.

— Nie jesteśmy zainteresowani utrzymywaniem tego typu produktów w naszej ofercie — mówi Kinga Łagowska z Idea Banku.