Śmietanka biznesu świętowała w Forum

Renata Zawadzka
opublikowano: 1999-11-26 00:00

Śmietanka biznesu świętowała w Forum

Piąty oddział banku Pekao powstał w czasie, gdy w Polsce pojawiły się pierwsze prywatne przedsiębiorstwa. Historia kontaktów jego pracowników z wieloma klientami sięga jednak kilku lat wstecz, do czasów powstawania spółek polonijnych. W tym okresie zrodziły się przyjaźnie, koleżeńskie stosunki, a nawet „mieszane” małżeństwo. Toteż uroczysty wieczór z okazji 10-lecia V oddziału, odbywający się w warszawskim hotelu Forum, przebiegał niemal w rodzinnej atmosferze.

— Jestem klientem tego banku z powodu Joli Olpińskiej-Biel, dyrektora tego oddziału, i Magdy Kazimierskiej, odpowiadającej za kontakty z klientem. Te wspaniałe i zarazem odważne dziewczyny znam z czasów, gdy zakładaliśmy spółki polonijne. Jeszcze nie było tego oddziału, a one już stały wtedy za bankowym kontuarem. Znają swoją pracę i potrafią wyczuć klienta. Ja się na nich przez te 16 lat współpracy nie zawiodłem i mam nadzieję, że bank też się na mnie nie zawiódł — mówi Zbigniew Jakubas, prezes spółki Multico.

Tę opinię podzielają też inni. Niektórzy nawet, jak Maciej Falek, prezes Tele Punktu, są, jak sami deklarują, gotowi płacić większą prowizję, byle nadal korzystać z usług tego oddziału banku.

Biznes chwali

— To wyjątkowy oddział. Pracownicy są zgrani, stworzyli przyjacielską atmosferę, a klientów traktują jak rodzinę. Ja w ogóle nie czuję, że jestem w banku, a jednocześnie wszystkie operacje załatwiane są profesjonalnie i — co ważne np. przy transferach międzynarodowych — szybko — zachwala Maciej Falek.

Klienci V oddziału twierdzą, że istotna dla nich jest nie tyle oferta, co forma sprzedaży produktów bankowych.

— Naszym zdaniem, największe znaczenie ma zindywidualizowana obsługa. Takiego produktu nie ma w ofercie bankowej, ale to jest najważniejsza sprawa w kontaktach z naszymi klientami. Nie trzymamy się ściśle godzin pracy, a do największych firm, jak Panasonic czy Bakoma, sami jeździmy — mówi Aleksandra Tomczyńska, ekspert analiz ekonomicznych, nieoficjalnie nazywana asystentką szefowej.

Przybywa bogatych

Prowadzone analizy dowodzą, że w ostatnim czasie rozrasta się grupa klientów, o których pani Aleksandra mówi, że potrafią i lubią się bogacić.

— Niektórzy urośli razem z nami. Oni dają nam zarobić, a my ułatwiamy im rozwój i o to w naszych relacjch chodzi — dodaje.

LITERATURA I STÓŁ: „Que sera sera Pekao SA najlepszych klientów ma. O wszystkich solidnie dba Pekao SA”. Na melodię znanego przeboju śpiewała z chórkiem klientów na uroczystym przyjęciu Jolanta Olpińska--Biel, dyrektor piątego oddziału. Był także przezabawny wiersz — historia wzajemnych bankowo-biznesowych kontaktów — jej autorstwa, obfity stół, a na deser oferta nowych produktów bankowych.

POTWIERDZENIE: O wartości banku, przynajmniej pośrednio, świadczy kondycja jego klientów. Na niezwykle ostatnio konkurencyjnym rynku medialnym naprawdę niełatwo ją utrzymać. A jednak miny Waldemara Tevnella, prezesa spółki Bonnier Business, wydawcy „Pulsu Biznesu” i Zygmunta Solorza, właściciela Polsatu, dowodzą, że dobrze im się dzieje. (Nawiasem mówiąc właśnie Zygmunt Solorz znalazł żonę w banku Pekao.)

NIEZAWODNI: Podstawę naszej dobrej współpracy stanowi wzajemne zaufanie — podkreśla Zbigniew Jakubas, prezes Multico.

CENA NIEWAŻNA: Nie korzystam ze zbyt wielu produktów bankowych, a jednak jestem gotów zapłacić nawet dwukrotnie większą prowizję, byle korzystać z tego oddziału — zwierza się Maciej Falek, prezes Tele Punktu.

PO GODZINACH: Jestem klientem Pekao od 18 lat — w tym oddziale oczywiście krócej — i jestem zadowolony. Pracownicy starają się wychodzić naprzeciw potrzebom klientów. Dotyczy to także terminów spotkań, które nieraz odbywają się po godzinach urzędowania — mówi Tomasz Holc, prezes spółki Marks & Spencer Franchise (na zdjęciu z żoną Krystyną).