SMS od miasta ostrzeże przed nawałnicą

opublikowano: 31-08-2017, 14:59
aktualizacja: 31-08-2017, 15:15

Coraz więcej gmin decyduje się na lokalne systemy wysyłki informacji mieszkańcom. Mogę się one sprawdzić w przypadku zagrożeń, np. gwałtownych burz albo trąb powietrznych.

Lato w Polsce nie zawsze jest sielanką, zwłaszcza dla mieszkańców, położonych na terenach narażonych na powodzie i wichury. Ostatnie nawałnice, które przebiegały nad Wielkopolską i Pomorzem, spowodowały ogromne zniszczenia, pozbawiły prądu tysięcy gospodarstw domowych, zniszczyły plony rolników. Ich skutkiem była śmierć co najmniej kilku osób (m.in. dwóch harcerek w Suszku). Część zagrożenia można niwelować dostarczając mieszkańcom informację o zbliżającym się niebezpieczeństwie odpowiednio wcześnie. Po ostatnich nawałnicach, rząd od razu zapowiedział modernizację systemu alarmowania, którego częścią jest m.in. ogólnopolski Regionalny System Ostrzegania (RSO). Eksperci przekonują, że RSO, wdrożone kilka lat temu przez Ministerstwa Cyfryzacji, ma wiele wad, nie tylko tę, że korzystać z niego mogą tylko te osoby, które zainstalowały odpowiednią aplikację na smartfona. Poza tym, ich zdaniem, znacznie lepiej w przypadku informowania o zagrożeniach sprawdzają się lokalne systemy, które często nie oferują nawet zaawansowanych aplikacji internetowych, ale proste komunikaty SMS-owe.

- Lokalne systemy są bardziej precyzyjne - zauważa Andrzej Ogonowski z firmy SMSAPI, która oferuje komercyjną platformę do masowej wysyłki SMS. Na rynku coraz więcej podobnych firm, sprzedających takie systemy (np. SMSAPI, SerwerSMS, Infobip, SMSLabs), znajduje klientów nie tylko biznesowych (są one wykorzystywane np. przez salony fryzjerskie czy prywatne przychodnie do przypominania o wizytach), ale też w samorządach. Lokalne systemy powiadamiania przez SMS mają już setki miast, m.in. Rzeszów (pierwsze miasto, które je wdrożyło w 2009 r.), Warszawa i Marki, a także wiele mniejszych gmin. 

W stolicy, na przykład, działa Warszawski System Powiadomień (w ramach Miejskiego Centrum Kontaktu 19115), który oferuje mieszkańcom bezpłatną wysyłkę SMS-ów lub aplikację mobilną.  Mieszkańcy, który chcą skorzystać, z którejś możliwości, mogą się zapisać poprzez stronę powiadomienia.um.warszawa.pl, bądź po prostu ściągnąć aplikację. Ratusz rozsyła w ten sposób na telefony np. informacje o remontach, zamknięciu ulic, czy zmianach w komunikacji miejskiej, a także wydarzeniach kulturalnych (np. obchodach rocznicy wybuchu II wojny  światowej). Użytkownik sam wybiera rodzaj powiadomień,a także dzielnice, z których chce je otrzymywać - mogą go np.interesować tylko zmiany w komunikacji drogowej na Pradze Południe albo planowane imprezy w Centrum.

- Dotychczas nie było sytuacji trudnych, w których trzeba byłoby informować mieszkańców o zagrożeniu. Czy SMS-y są dobrym kanałem komunikacji w takich sytuacjach? Myślę, że na pewno niewystarczającym, ponieważ nie wszyscy korzystają z tej możliwości, jedynie ci mieszkańcy, którzy wyrażą na to ochotę. Wszystko zależy od tego, które kanały komunikacji najszybciej docierają do danego mieszkańca, czasem szybciej z informacją można dotrzeć poprzez komunikator w komunikacji miejskiej albo media - mówi Agnieszka Kłąb z warszawskiego ratusza. Za pomocą SMS-ów Warszawa wysłała już ponad 4 mln powiadomień.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

- SMS-y  docierają do mieszkańca w kilka sekund, nie tylko na smartfony i nie wymagają, aby użytkownik był podłączony do internetu (...). Poza tym, telefony umożliwiają namierzenie aktualnej lokalizacji użytkownika i dzięki temu przesyłanie mu informacji z okolicy, w której przebywa, a nie np. z miejsca zamieszkania (albo całego województwa - przyp red.). Odbiorca nie musi też posiadać smartfona, SMS dostarczony zostanie również na starsze modele telefonów – przekonuje Andrzej Ogonowski, Brand & PR Director w SMSAPI, platformy do masowej wysyłki SMS. 

Dla gminy lokalny system wysyłki SMS-ów to niewielki koszt – samorząd płaci firmie za każdego wysyłanego smsa, co oznacza, że koszty wahają się w zależności od wielkości gminy. W małych gminach mogą się zaczynać od kilkudziesięciu złotych za jednorazową wysyłkę. Większość samorządów korzysta z komercyjnych platform do masowej wysyłki SMS, ale są też takie, które budują własne systemy.

- Aby system działał sprawnie miasto czy gmina powinny wypracować odpowiednie procedury - w jakich sytuacjach i jakiego rodzaju komunikat wysyłać, kto jest odpowiedzialny za przekazywane treści, tak by jej ustalanie nie zajęło zbyt dużo czasu – mówi ekspert. 

Dla mieszkańców – jak dodaje - usługa jest darmowa i dobrowolna. Jedyne, co muszą zrobić, to zgłosić swój numer telefonu na stronie urzędu lub wysyłając SMS na podany w urzędzie numer.

- Czasami urzędy zamieszczają w wiadomościach różne informacje, np. mieszkańcy Dobrego Miasta dzięki usłudze INFO-SMS na komórki otrzymują informacje o wynikach meczów sportowych i repertuar lokalnego kina, a zapisani do MielecSMSinfo - informacje o najniższych cenach paliwa w mieście – mówi Andrzej Ogonowski.

Dzisiaj za pomocą rządowej aplikacji RSO informacja o ewentualnych zagrożeniach metrologicznych wysyłana jest przez sztaby zarządzania kryzysowego w województwach (a nie przez urzędników z ratusza, jak w przypadku lokalnych aplikacji i wysyłek SMS-owych). Nie ma szans jednak dotrzeć do wszystkich, ponieważ nie każdy odwiedził sklep internetowy i ściągnął tą aplikację. Poza tym, użytkownik dostaje informacje z całego województwa, niezależnie od tego, gdzie akurat przebywa. Na świecie znane są przykłady świetnie dopracowanych i skoordynowanych systemów ostrzegania o niebezpieczeństwie. W Japonii ETWS ostrzega przed trzęsieniem ziemi i tsunami. W USA działa z kolei system IPAWS. W zeszłym roku w bezprecedensowy sposób skorzystały z niego władze Nowego Jorku. Do wszystkich osób znajdujących się w mieście i jego okolicach wysłano alert o poszukiwaniach podejrzanego o podłożenie bomby. Podobno dostał go nawet przebywający wówczas w USA prezydent Polski Andrzej Duda. Systemy, które rozsyłają informację na telefony wszystkich użytkowników znajdujących się w danej lokalizacji, to jednak już zupełnie inna technologia - póki co, niewykorzystywana przez polskie urzędy gmin. Rzadko też zdarza się, aby oferowały one informacje o zagrożeniach pogodowych albo sytuacjach kryzysowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane