Jeśli kindersztuba nie czyni snoba dżentelmenem — doskonale zrobi to Saab 9-3 Convertible.
Dwadzieścia lat temu Saab wyprodukował pierwszy samochód z rozkładanym dachem. Premierowy kabriolet pożytkował model 900. Wydawało się, że tego typu auta nie pasują do wizerunku szwedzkiej marki, ale 900 Convertible szybko okazał się wielkim sukcesem.
Ów kabriolet skandynawskiego producenta wyjechał z fabryki w styczniu 1986 r. Ale koncepcja rodziła się przez niemal 30 lat. Pół wieku temu projektant Sixten Sason stworzył pozbawiony dachu pojazd — przydał mu się model 92. Sześć lat później pojawił się prototyp — o nazwie Sonetta I. W wersji cabrio nie doczekał się seryjnej produkcji. Podobny los spotkał dwa następne pomysły. Nic dziwnego. Szwedom trudno było sobie wyobrazić przyjemność podróżowania autem bez dachu.
Ale sukces!
Tym większe słowa uznania dla projektanta, który zimną szwedzką nocą, popijając kotlet z renifera żurawinowym sokiem, wpadł na śmiały pomysł pozbawienia modelu 92 dachu. Zapewne mocno koncentrował się na wspomnieniach z wakacji na francuskiej Riwierze, a przed oczyma miał zdjęcia urodziwych plażowiczek, spacerujących po molo.
Udało się. Efektem pionierskich prac Sasona stał się model 900 Convertible. Zainteresowanie tym samochodem, szczególnie w USA, przerosło wyobraźnię producentów. Chętni czekali na odbór auta nawet trzy lata!
W 1998 r. Saab wprowadził na rynek następcę dziewięćsetki — 9-3 Convertible. On to umocnił pozycję szwedzkiej marki w kategorii luksusowych kabrioletów. Dziś Szwedzi są europejskim liderem w tej klasie. Najnowszy Saab 9-3 z widokiem na niebo wprowadzono do sprzedaży w 2003 r.; po testach NCAP specjaliści okrzyknęli go najbezpieczniejszym kabrioletem na świecie. I słusznie!
Zamiana ról
Szwedzki kabriolet może napędzać jeden z trzech silników benzynowych (o mocy 150, 175 lub 210 KM), diesel 1,9 TID o mocy 150 KM oraz 2,8-litrowa benzynowa jednostka V6 Turbo (250 KM) montowana w usportowionej wersji Aero. Saab z tym silnikiem sprzedawany jest również z obniżonym, twardszym, sportowym zawieszeniem. Takie auto może pędzić z prędkością 245 km/h (zarówno z dachem, jak i bez)! A przyspieszenie do 100 km/h w nieco ponad 7 s zerwie niejeden tupecik. Jeśli dodam, że za sprawą doskonale zestrojonego zawieszenia auto prowadzi się jak po szynach, a precyzyjny układ kierowniczy pozwala na naprawdę ostrą zabawę, nikogo nie powinno dziwić, że za takie cacko trzeba zapłacić ponad 215 tys. zł.
Nad spokojną i komfortową jazdą tym czteromiejscowym kabrioletem czuwają między innymi: system CBC — wspomagający hamowanie awaryjne na zakrętach, aktywne zagłówki SAHR2 — ograniczające ryzyko obrażeń kręgosłupa przy zderzeniu oraz system DynaCage — zabezpieczający przed skutkami dachowania za pomocą wysuwanych belek tylnych oraz wzmocnionych słupków przednich i progów drzwiowych. 9-3 Convertible oferuje też inteligentną klimatyzację — efektywną nawet przy opuszczonym dachu — oraz bezprzewodową sieć komunikacji Bluetooth. Konieczność instalacji mechanizmu składającego dach powoduje, że bagażnik mieści jedynie 352 l bagażu (przy otwartym dachu).
Saab zawsze był autem dla indywidualistów. Surowa stylistyka wnętrza, niemal pionowo ustawiona przednia szyba i masa nietypowych rozwiązań nawiązywały do lotniczych korzeni firmy. Te samochody — jedne z nielicznych — poddały się rynkowym modom tak, by zachować odmienność. Pozostają autami dla wybranych. Taka fama przyciąga biznesmenów, artystów i zwykłych snobów...
Snoba cechuje gadatliwość. Jest upiorem towarzyskich spotkań. Mówi wyłącznie o sobie — i wyłącznie w superlatywach. Ulubionym tematem pozostaje opowieść, jak pożyczył pieniądze komuś znacznie bogatszemu od siebie. Snob mieszka w najlepszych hotelach, zawiera przyjaźnie tylko z zamożnymi lub sławnymi ludźmi. Snob jeździ saabem 9-3 Convertible. Dżentelmen też dużo mówi, ale tylko wtedy, gdy to wskazane. Nie „uważa, że tak jest lepiej”, tylko „mniema, iż tak jest zacniej”. Jest zawsze elegancki, ale nie po to, by robić wrażenie, lecz okazać szacunek. Dżentelmen otwiera drzwi samochodu przed damą. Samochodu nie byle jakiego — Saaba 9-3 Convertible.
I tu docieramy do sedna. Najbardziej niesamowite w tym aucie jest to, że za jego kierownicą każdy wygląda jak… ktoś inny.
Zmienność ról
To, na kogo wyglądamy w tym aucie, zależy tylko od położenia automatycznie składanego dachu. Jeśli przesłania niebo, mamy do czynienia z luksusowym i bardzo eleganckim coupe. Wrażenie potęguje fakt, że miękki dach od środka wygląda zupełnie jak prawdziwy, taki blaszany. Auto — z zamkniętym dachem — jest stateczne, a każdy bez wyjątku wygląda w nim lepiej. Gruby traci na wadze, chudy wydaje się muskularny. Nikną kompleksy i pojawia się pewność siebie… ale do czasu. Wystarczy bowiem uruchomić system składający dach.
Saab 9-3 zdobył prestiżową nagrodę branżowej organizacji IvehE (Institute of Vehicle Engineers), która przyznała modelowi I miejsce w kategorii kabrioletów. 35 specjalistów z dziedziny designu, projektów inżynieryjnych oraz produkcji w przemyśle motoryzacyjnym okrzyknęło to auto najpiękniejszym samochodem bez dachu. No i problem. Doskonałość stylistyczna tego samochodu widoczna jest najlepiej właśnie po otwarciu dachu. Ale wtedy lepiej widać też kierowcę. Co w polskich warunkach oznacza, że w kilkadziesiąt sekund (dokładnie tyle, ile zajmuje schowanie dachu) z dżentelmena w coupe staniemy się snobem w cabrio.
