Sny o potędze a proza życia

opublikowano: 08-05-2013, 00:00

Jak każde cywilizowane państwo, Polska należy do masy międzynarodowych organizacji, federacji, unii etc.

Z tych najważniejszych i oczywistych dla każdego obywatela wypada wymienić Organizację Narodów Zjednoczonych (1945, od początku), Organizację Traktatu Północnoatlantyckiego (1999) oraz Unię Europejską (2004). Bo już choćby prestiżowa Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), do której zostaliśmy przyjęci w roku 1996, jest abstrakcją i mało kto ma pojęcie, czym się toto w ogóle zajmuje. Notabene w ostatnich latach na nieporównanie ważniejszy klub globalny wyrosła grupa G20.

Uczestniczymy także w ulotnych projektach czysto politycznych. Sztandarowymi przykładami są Grupa Wyszehradzka oraz Trójkąt Weimarski. Niezależnie od zmieniających się ekip trzymających władzę przy każdym spotkaniu rządców Polski z partnerami z Czech, Słowacji i Węgier w pierwszym wątku, a Niemiec i Francji w drugim — nostalgicznie powraca temat aktywacji czy raczej reaktywacji wspomnianych bytów. Tymczasem dobrze zasłużyły się one w okresie wchodzenia Polski do struktur traktatowych i po osiągnięciu celów powinny przejść na emeryturę. Zwłaszcza mrzonki odkurzania Trójkąta Weimarskiego są wyrazem polskich snów o potędze, że dołączamy jako równoprawny partner do pociągającego europejskie sznurki duetu niemiecko-francuskiego.

W najbliższej perspektywie jedyną strukturą naprawdę ważną dla Polski staje się Euroland. Ze względu na nastroje społeczne to ciastko może się jednak okazać znacznie trudniejsze do kupienia i zjedzenia niż samo przystąpienie Polski do UE. Ostatnio nieśmiało rzucany jest rok 2018 jako termin ewentualnego zastąpienia złotego przez euro. Bardziej realne, że wtedy wspólną walutę będziemy nadal lizali przez szybę...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane