Sobieski Dystrybucja, który przepadł w wyścigu po akcje Polmosu Białystok, twierdzi, że resort skarbu dopuścił się nieprawidłowości przy tej prywatyzacji. Spółka złożyła w prokuraturze wniosek w tej sprawie. Ministerstwo odpiera zarzuty.
— Uważamy, że proces sprzedaży 61 proc. akcji Polmosu Białystok nie jest przejrzysty. Procedura nie jest zachowana. Dotąd nie odpowiedziano nam na istotne kwestie z nią związane — mówi Waldemar Rudnik, wiceprezes Sobieskiego.
Jego firma 1 lipca skierowała do prokuratury wniosek „w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez urzędników resortu”. Sobieski zarzuca MSP m.in., że nie doszło do negocjacji cenowych w trakcie jego okresu wyłączności negocjacyjnej.
— Inwestor złożył ostateczną ofertę cenową, a następnie potwierdził w trakcie rozmów, że to jest cena ostateczna — odpowiada Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.
MSP zdecydowało w poniedziałek, że inwestorem w Polmosie zostanie Central European Distribution Corporation. Wcześniej negocjacje w sprawie 61 proc. akcji prowadziły także: Sobieski Dystrybucja i Polmos Lublin. Sobieski od 30 maja do 8 czerwca miał nawet wyłączność negocjacyjną, ale MSP nie podpisało ostatecznej umowy.



