Szef GPW uważa, że pierwsze notowanie warszawskiej giełdy na rynku publicznym może nastąpić w czerwcu 2009 r.
Ludwik Sobolewski jest przekonany o tym, że polski rynek kapitałowy pozbiera się z zapaści o wiele szybciej niż inne rynki. Jego zdaniem: „...na świecie zaczęło się już takie wielkie sprzątanie”.
Prezes GPW pytany przez radio PIN o piątkowe gwałtowne ruchy kapitału zagranicznego oraz o powód, dla którego nie zawiesił notowań, odpowiedział: ”Do zawieszenia notowań potrzebne byłyby jakieś dramatyczne spadki – jakaś tendencja do paniki na rynku. Panika według mnie oznacza, że wszyscy starają się uciec z rynku. A my na razie mieliśmy do czynienia z ostrą wyprzedażą”.
Szef giełdy warszawskiej przyznał, że to, co obserwujemy na giełdzie: "to kryzys, ale nie żaden nadzwyczajny. W ciągu ostatnich lat mamy i mieliśmy do czynienia z wieloma kryzysami, zatem ten, który ma miejsce obecnie, to nic szczególnego" - uważa prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Ludwik Sobolewski.
Poranny gość Radia PIN przypomina tak zwaną "bańkę internetową",
"kompromitację Ameryki korporacyjnej" oraz upadki Enronu, World.comu i Parmalatu
w Europie. Szef stołecznego parkietu uważa, że przez ostatnie lata mamy do
czynienia z ciągiem kryzysów:
Ludwik Sobolewski dodaje, że w
tym świecie kryzysów Europa Środkowa jest swego rodzaju "bezpieczną przystanią",
bo rozwija się według innej dynamiki wzrostu. Stąd Polska i inne kraje reginu
dużo szybciej pozbierają się po skutkach międzynarodowego kryzysu
finansowego.
Materiał został przygotowany przez
.