Socjalistyczna odbudowa królewskich zamków

Odbudowa po II wojnie była największym wysiłkiem inwestycyjnym w historii kraju. Tylko przy planowaniu rekonstrukcji stolicy pracowało 1400 specjalistów

Komuniści, przejmując stopniowo władzę w powojennej Polsce, dążyli do stworzenia nowego społeczeństwa — socjalistycznego. Istotnym, sprzyjającym temu czynnikiem miało być otoczenie, w tym miasta z architekturą i urbanistyką zrywającą z dziedzictwem burżuazyjnym, jak mówiono, szczególnie z przełomu XIX i XX w. Realizacja tego celu była jedną z wytycznych działań takich instytucji, jak Biuro Odbudowy Stolicy, w którym około 1400 specjalistów różnych dziedzin pracowało nad projektami i realizacją rekonstrukcji.

Zobacz więcej

REZYDENCJA WAZÓW: W wyniku odbudowy przywrócono zamkowi wygląd nawiązujący do tego sprzed 1939 r. Zmiany obejmowały m.in. ujednolicenie zdobień elewacji zróżnicowanej wcześniej ze względu na liczne przebudowy. FOT. TVP/PAP/MIROSŁAW STANKIEWICZ

Jego eksperci, absolwenci przedwojennych uczelni, zdawali sobie sprawę z ułomności miasta zniszczonego w latach 1939-45. Urbanistyka, do której przyzwyczajone jest obecne pokolenie XXI w., wyznaczająca szerokie ulice i osiedla rozrzuconych wśród zieleni domów z dostępem do prądu, wody, gazu i kanalizacji, budziła podziw generacji pamiętającej nie tylko wojenne zniszczenia, ale także ścisk, wilgoć i ciemność czynszowych domów sprzed 1939 r. Skala przedsięwzięcia była tak wielka, że na początku 1945 r. pojawiały się głosy, by stolicę przenieść do robotniczej, niezniszczonej Łodzi, a Warszawę pozostawić jako trwałą ruinę — świadectwo okrucieństwa III Rzeszy.

Z pomysłu bardzo szybko zrezygnowano, powołując 22 stycznia 1945 r. Biuro Odbudowy Stolicy, ale nie całkowicie. Niemożność ustalenia przyszłej funkcji i formy Zamku Królewskiego sprawiła, że gruzowisko utrwaliło się w krajobrazie miasta, choć już w maju 1956 r. powstała przygotowująca koncepcję jego budowy Pracownia Architektoniczna Zamek, a w następnym roku powołano Społeczny Komitet Odbudowy Zamku. Ostateczna decyzja o rekonstrukcji zapadła jednak dopiero 19 stycznia 1971 r., po przejęciu władzy w państwie przez nowe kierownictwo PZPR z Edwardem Gierkiem na czele. Projektem kierowali m.in. profesorowie: Jan Bogusławski, Jan Zachwatowicz i Stanisław Lorentz. Rekonstrukcja postępowała szybko — w lutym 1973 r. nad Zamkiem Królewskim wyrosła pierwsza wiecha, w lipcu 1974 r. na wieżach pojawiły się hełmy.

Tempo prac stymulowało priorytetowe traktowanie przez oczekującą szybkich efektów ekipę polityczną, ale również świadomość konieczności maksymalnego wykorzystania pokolenia konserwatorów i architektów, którzy pamiętali formę i wystrój przedwojennej budowli. Przywrócenie Warszawie zamku odtrąbiła w październiku 1978 r. „Trybuna Ludu”. Wciąż jednak trwały prace nad wnętrzami, w co zaangażowała się również rozsiana po świecie Polonia. Jej przedstawiciele przekazywali oprócz pieniędzy także cenne wyposażenie wnętrz oraz wiedzę na temat wystroju tych pomieszczeń, których fotografie się nie zachowały. Udostępnienie zamku publiczności nastąpiło 31 sierpnia 1984 r., w przeddzień 45. rocznicy wybuchu wojny.

Kilka kilometrów na południe od warszawskiego Starego Miasta straszyły po wojnie wypalone mury Zamku Ujazdowskiego, stojącego w reprezentacyjnym miejscu, na skraju skarpy wiślanej. Jego stropy i dach były spalone, ale zachowały się mury, aż do wysokości koronujących je gzymsów. O ich przeznaczenie trwał spór między konserwatorami kierowanymi przez prof. Zachwatowicza, który namawiał do odbudowy zamku, a generałami marszałka Rokossowskiego, którzy na tej samej działce planowali budowę socrealistycznego Domu Wojska Polskiego. W sporze tym wygrał argument siły.

Na początku 1954 r. saperzy przystąpili do niszczenia zachowanych murów, co sfinalizowali sprytnie podczas nieobecności prof. Zachwatowicza w kraju. Łatwiej jest jednak burzyć, aniżeli budować, dlatego wobec problemów z finansowaniem porzucono projekt Domu Wojska. Opuszczona działka stała się wielkim tarasem widokowym, po którym wiatr hulał prawie 20 lat. Dopiero w 1973 r., niejako przy okazji budowy Trasy Łazienkowskiej i rekonstrukcji Zamku Królewskiego, zdecydowano o rekonstrukcji rezydencji na Jazdowie. Przywrócono jej formę z czasów saskich, zaś we wnętrzach ulokowano w latach 80. Centrum Sztuki Współczesnej. Każdy wielki wysiłek inwestycyjny sprzyja powstawaniu nowych technologii i innowacji. Konieczność odbudowy polskich miast doprowadziła do stworzenia cenionej na całym świecie polskiej szkoły konserwacji zabytków oraz wielu państwowych przedsiębiorstw wykonujących od końca lat 60. zlecenia w kilkunastu krajach świata. Jej dzieło znalazło szczególne uznanie w 1980 r., kiedy warszawskie Stare Miasto zostało wpisane na powstałą w 1978 r. Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako „wyjątkowy przykład całkowitej rekonstrukcji zespołu historycznego”.

0,5 proc. Tyle bieżących zarobków pochłaniał obowiązkowy podatek, narzucony przez władze PRL na wszystkich obywateli, który zasilał Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Socjalistyczna odbudowa królewskich zamków