Softbank stawia na Internet i outsourcing

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-01-14 00:00

Softbank stawia na Internet i outsourcing

WAŻNE ZAPLECZE: Poziom rozwoju, jaki obecnie osiągnęliśmy, gwarantuje bezpieczne zaangażowanie się w działalność internetową. Poparta ona musi być silnym wsparciem kapitałowym w ciągu kilku lat, o czym niektórzy inwestorzy podbijający kursy spółek interntowych zdają się zapominać — mówi Aleksander Lesz, prezes Softbanku.

fot. Grzegorz Kawecki

Niedawne silne wzrosty ceny akcji na GPW, za którymi stały przede wszystkim spółki zaliczane do sektora IT, wyśrubowały kurs warszawskiego integratora systemów informatycznych, firmy Softbank, do najwyższego w historii notowań akcji spółki poziomu.

W trakcie ostatnich sesji za jedną akcję komputerowej spółki trzeba już było zapłacić nawet 169 zł, gdy jeszcze na początku grudnia 1999 roku kurs walorów Softbanku wahał się w przedziale 120-130 zł. W ciągu więc zaledwie pięciu tygodni cena papierów spółki wzrosła o ponad 35 proc. Porównując obecną wycenę akcji Softbanku z ceną, jaka ustaliła się w trakcie debiutu spółki 2 czerwca 1998 roku (40,5 zł), wartość ta wzrosła o ponad 300 proc.

WARSZAWSKA firma jest największym dostawcą rozwiązań informatycznych dla polskiego sektora finansowego. Najbardziej znanym produktem Softbanku jest wdrażany od 1995 roku w oddziałach PKO BP system Zorba 3000.

Mocnym atutem spółki jest projekt GFS Diamond. Zgodnie z podpisaną umową z Global Financial System, Softbank stał się wyłącznym dystrybutorem systemu Diamond na terenie Polski i Litwy. Spółka zagwarantowała sobie równocześnie prawo do sprzedaży licencji i modyfikacji oprogramowania. Biorąc pod uwagę, że sam koszt licencji wynosi od 800 tys. do 2 mln dolarów, wysoką jakość oferowanego produktu oraz spodziewaną marżę brutto na poziomie 30-40 proc., uzyskiwane z tego źródła przychody powinny stanowić spory udział w strukturze sprzedaży warszawskiego integratora.

SOFTBANK bardzo dobrze wypada na tle branży pod względem wyników finansowych. Osiągane zyski lokują go nie tylko w czołówce firm IT, ale także całej giełdy. Według wstępnych szacunków, w ubiegłym roku prognoza wyniku finansowego została wykonana, a końcowe rezultaty mogą się różnić od zaplanowanych o kilka procent, co wynikać będzie z ewentualnego utworzenia rezerw.

Według pierwotnej prognozy, Softbank miał osiągnąć w 1999 roku przychody ze sprzedaży wysokości 315 mln zł i zysk netto w kwocie 47,36 mln zł. Pod koniec października integrator zdecydował się podwyższyć plan zysku, ustalając go na poziomie 52 mln zł.

PODOBNA sytuacja miała miejsce w 1998 roku, kiedy to spółka równie miło zaskoczyła rynek. Rozbieżność pomiędzy szacunkami a wynikami końcowymi wynika z faktu, że Softbank przy konstruowaniu prognoz kieruje się zasadą daleko posuniętej ostrożności, opierając je wyłącznie na kontraktach podpisanych lub tych, których stopień uzgodnień wskazuje na duże prawdopodobieństwo podpisania.

W przypadku grupy kapitałowej wynik netto za ubiegły rok obciążony zostanie stratą, jaką wygenerowała spółka Besta — agent transferowy, w którym Softbank posiada 33 proc. udziałów i wyniesie on około 48 mln zł.

DLA PORÓWNANIA, rok wcześniej warszawski integrator przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 230 mln zł zdołał zarobić na czysto 37 mln zł. Ten rok powinien być również udany dla spółki, liczącej na większe kontrakty ze strony instytucji finansowych, których realizacja ze względu na PR2000 została przesunięta w czasie.

MIMO bardzo dobrych efektów należy się liczyć ze stopniowym spadkiem dynamiki wzrostu, co wynika z osiągnięcia wysokiego poziomu rozwoju. Jak zapowiedział Aleksander Lesz, prezes Softbanku, spółka dążyć będzie jednak do utrzymania w przyszłych latach zbliżonej do obecnej dynamiki, chociaż nowa strategia przewiduje systematyczną zmianę struktury przychodów.

Zgodnie z zapisami prospektu emisyjnego, spółka wypłaci dywidendę z zysku za rok ubiegły i nie powinna ona być niższa niż rok wcześniej.

SWOJE przyszłe plany warszawski integrator bardzo silnie związać chce z Internetem. Jedyną różnicą w stosunku do konkurencji (Prokom, Optimus) ma być nastawienie się na klientów korporacyjnych i rozwój usług typu business to business. Oprócz tego spółka zamierza profesjonalnie zająć się też handlem elektronicznym, chociaż na razie w dużym stopniu uniemożliwiają to obowiązujące przepisy prawa. W tym roku wydatki związane z Internetem powinny zamknąć się kwotą 5-10 mln dolarów.

Oprócz zaangażowania się w Internet, Softbank stawia także na outsourcing. Jak planują władze Softbanku, wpływy z outsorcingu powinny w ciągu najbliższych lat stanowić około 30 proc. przychodów.

Analitycy dobrze oceniają także plany spółki związane z uczestniczeniem w informatyzacji sektora ubezpieczeniowego. Jednak najbardziej wartościową tegoroczną umową spółki powinien być kontrakt na informatyzację banków spółdzielczych wchodzących w skład sieci BGŻ. Nie należy też zapominać o zaangażowaniu spółki w tworzenie sieci oddziałów banku Millennium.

PO WYJŚCIU z Softbanku brytyjskiej firmy ICL trwają rozmowy nad wprowadzeniem do warszawskiej firmy nowego inwestora strategicznego. Zgodnie z zapowiedziami prezesa Softbanku, Aleksandra Lesza, ma to nastąpić w pierwszym półroczu tego roku.

Na razie sprzedane przez ICL akcje znajdują się w rękach konsorcjum, na czele którego stoi Bank Austria. Prawo do ich pierwokupu zagwarantował sobie jednak prezes Lesz, zaś stosowna umowa wygasa w czerwcu tego roku.