Software house’y na celowniku inwestorów

opublikowano: 10-09-2020, 22:00

Twórcy oprogramowania z rezerwą podchodzą do venture capital. Ale odkąd robią własne projekty, do funduszy im coraz bliżej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się: 

  • dlaczego firmy informatyczne dotąd niechętnie sięgały po finansowanie venture capital 
  • dlaczego ten trend się zmienia 
  • kiedy software house potrzebuje wsparcia kapitałowego venture capital 

Rodzime software house’y, czyli firmy specjalizujące się tworzeniu i rozwijaniu oprogramowania, nastawiają się głównie na działania usługowe. Jednak coraz więcej z nich zbiera się na odwagę i wychodzi na rynek także z własnymi produktami IT. Fundusz Czysta3.VC na potrzeby raportu „Finansowanie VC w branży software house” sprawdził, jak je finansują i czy w tej przestrzeni jest miejsce dla inwestorów — indywidualnych i zinstytucjonalizowanych.

Obawa przed VC

Z badania wynika, że 45 proc. firm informatycznych stawia na samofinansowanie. Zdaniem przedstawicieli Czysta3.VC może to wynikać z ostrożności w zaciąganiu zobowiązań, ograniczonego dostępu finansowania dla branży czy przeświadczenia, że pieniądze z rynku venture capital (VC) są przeznaczone głównie dla młodych firm. 70 proc. badanych nie prowadziło więc nigdy rozmów z funduszem. Jednak odsetek start-upów technologicznych rozwijających biznes z własnych zasobów jest podobny (50 proc. — dane Startup Poland, 2018).

Według raportu nad własnymi narzędziami, aplikacjami czy urządzeniami obecnie pracuje lub pracowało w przeszłości 38 proc. firm z sektora, zaś 54 proc. rozważa (lub rozważało) realizację samodzielnego projektu. Do sfinansowania tego typu działań kapitałem inwestorskim byłoby już skłonnych 71 proc. software house’ów. W tym przypadku zdecydowanie „nie” mówi już tylko 5 proc. badanych. Natomiast pandemia koronawirusa i lockdown na postrzeganie VC wpłynęły jedynie w niewielkim stopniu. 86 proc. firm twierdzi, że nie odczuło wpływu COVID-19 w stopniu, który zmieniłby ich podejście do źródeł zewnętrznego finansowania. Wpuszczenie inwestorów VC jako jeden ze sposobów opłacenia dalszego rozwoju biznesu zaczynają rozważać software house’y, które w ostatnich miesiącach zauważyły u siebie spadek liczby klientów, projektów i wydłużenie procesów decyzyjnych u zleceniodawców.

Własny produkt

Co mogłoby skłonić „domy oprogramowania” do wyciągnięcia ręki po inwestorski kapitał? Przede wszystkim wsparcie inwestora w skalowaniu biznesu, jego kontakty biznesowe i doradztwo. Firmy potrzebują także klarownego objaśnienia zasad finansowania w formule VC. Osoby zarządzające software house’ami obawiają się ponadto utraty kontroli i decyzyjności we własnych firmach, a także wygórowanych oczekiwań inwestorów w zakresie osiąganych wyników.

— Na rynku pokutuje wiele nieuzasadnionych obaw dotyczących np. kontroli nad spółką, zmiany jej założeń biznesowych czy forsowania decyzji, które są korzystne jedynie w krótkim terminie. Wyraźnie pokazuje to, że potrzebujemy więcej edukacji w zakresie współpracy z VC dla potencjalnych beneficjentów, co powinno stopniowo zwiększać liczbę ciekawych inwestycji w tym sektorze — twierdzi Szymon Janiak, dyrektor zarządzający funduszu Czysta3.VC.

Zdaniem Rafała Malujdy, członka zarządu Klastra ICT Pomorze Zachodnie, finansowanie VC może mieć pozytywny wpływ na branżę software house — sprofesjonalizować pracę firm, poszerzyć geograficzny obszar ich działań i zwiększyć możliwości projektowe, w tym tworzenia własnych produktów. Badanie Czysta3.VC zostało przeprowadzone w lipcu i w sierpniu 2020 r. wśród 80 firm specjalizujących się w tworzeniu oprogramowania, z których 76 proc. osiąga rocznie przychody do 5 mln zł, pozostali — od 6 do powyżej 20 mln zł.

OKIEM EKSPERTA

Dwie strony inwestycji

GRZEGORZ RUDNO-RUDZIŃSKI, partner zarządzający Unity Group, prezes stowarzyszenia ITCorner

Software house’y wcześniej dobrze przygotowane na dynamiczny zwrot skorzystały na pandemii, inne miały pecha w kryzysie — ich oferta była skierowana do sektorów najmocniej dotkniętych restrykcjami, jak np. turystyka. Zabrakło im biznesowej zwinności. Przyspieszenie zmian wywołane przez COVID-19 spowodowało natomiast silną potrzebę konsolidacji firm, które chcą skuteczniej konkurować na nowych rynkach. Część integracji odbywa się obecnie przez połączenia, ale w wielu przypadkach potrzebny będzie kapitał. Software house’y wiedzą, że fundusze VC mają obecnie ograniczone pole do inwestycji, mogą więc być zainteresowane finansowaniem procesu integracji na rynku IT. Potencjał do współpracy jest, jednak dla wielu przedsiębiorców umowy z funduszami wymuszające wspólne wyjście z inwestycji po kilku latach są trudne do zaakceptowania.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

VC nie dla każdego

PAWEŁ LIPIŃSKI, prezes i założyciel software house’u Pragmatists

Same software house’y nie wpisują się w model finansowania typu VC — inwestycji wysokiego ryzyka. Biznesy programistyczne prowadzone są metodycznie, bez gwałtownego rozwoju skali działania. Znane mi software house'y nie są więc zainteresowane kapitałem VC, chyba że mają problemy finansowe, ale to zła przesłanka do współpracy z inwestorami. Wyjątkiem jest tworzenie własnych produktów czy wewnętrznych spin-offów. Fundusze inwestują wówczas w oddzielną spółkę celową, jak było w przypadku naszego Talkie.ai. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że wiara funduszy w efektywne tworzenie produktów przez software house’y jest mała. Z drugiej strony również przedsiębiorcy muszą mieć świadomość, że aby stworzyć silny produkt i wprowadzić go na rynek, potrzebują w 100 proc. skupić się na nim i na potrzebach nowych klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane