Solaris nie zaciąga hamulców

RAV
opublikowano: 2010-02-24 00:00

W 2009 r. producent autobusów dodał gazu. W tym nie chce zwalniać, na pokład zabierze też nowych pracowników.

W 2009 r. producent autobusów dodał gazu. W tym nie chce zwalniać, na pokład zabierze też nowych pracowników.

Globalny kryzys finansowy podciął w minionym roku skrzydła wielu firmom. Dzielny opór stawił jednak Solaris, wielkopolski producent autobusów i tramwajów. Nie dość, że zwiększył produkcję oraz sprzedaż, to również może pochwalić się zwiększeniem zatrudnienia, choć niewielkim — o 12 osób.

— Jesteśmy jedną z nielicznych firmy w branży motoryzacyjnej, która dokonała tego w ubiegłym roku. W tym chcemy jeszcze przyspieszyć — twierdzi Solange Olszewska, prezes Solarisa.

Krzysztof Olszewski, prezes Solarisa, zapowiada, że m.in. dzięki kontraktom na dostawę tramwajów, m.in. dla MPK w Poznaniu, w tym roku firma sukcesywnie będzie zwiększać zatrudnienie.

— Pracę może znaleźć nawet 600 osób — mówi Krzysztof Olszewski.

Solaris liczy również na zwiększenie przychodów.

— Plan minimum na ten rok zakłada wzrost do 1,3-1,4 mld zł — twierdzi Krzysztof Olszewski.

W minionym roku wyniosły one 1,2 mld zł, co oznacza 11-procentowy wzrost wobec 2008 r. To zasługa rekordowej sprzedaży, która sięgnęła 1114 autobusów i trolejbusów, czyli o 7,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Kolejny rok z rzędu zajęliśmy pozycję lidera krajowego rynku autobusów. Zwiększyliśmy też udziały na rynkach zagranicznych — chwali się Solange Olszewska.

Na krajowym rynku sprzedaż sięgnęła 262 pojazdów, co dało 27-procentowy udział w rynku.

Pod względem wolumenu znacznie lepiej wygląda eksport, głównie do Grecji, gdzie sprzedano 322 autobusy.

— To zasługa dużego przetargu na dostawy autobusów do Aten — tłumaczy prezes Solarisa.

Równie dobrze wygląda sytuacja na niemieckim rynku, gdzie sprzedano 231 autobusów.

— Dzięki temu uzyskaliśmy 9,5-procentowy udział w rynku, za Mercedesem i MAN — mówi Solange Olszewska.