Echo Investment to najstarsza, już 18-letnia, biznesowa inwestycja Michała Sołowowa. W przeciwieństwie do związanych z nim giełdowych Rovese, Barlinka czy Synthosu, które rosły na bazie przejęć, deweloper powstawał od zera. Dziś jeden z najbogatszych Polaków kontroluje 45 proc. jego akcji i głosów, które według obecnej kapitalizacji są warte sporo ponad 1,2 mld zł, a według najświeższych wycen analityków nawet 1,5 mld zł. Dowiedzieliśmy się w kilku źródłach, że pakiet Echa został wystawiony na sprzedaż. Gdyby do niej doszło, mogłaby to być największa transakcja giełdowa w tym roku, przewyższająca wezwanie Jana Kulczyka na Ciech, którego wartość opiewała na 1 mld zł. Do większych transakcji doszło w zeszłym roku tylko przy debiucie Energi — 2,4 mld zł, i PKP Cargo — 1,4 mld zł.



— Zlecenie przygotowania sprzedaży pakietu akcji Echo dostał londyński Citibank. Na rynku jest oferowany od około dwóch miesięcy. Spółka uruchomiła nawet data room z bardzo ogólnymi informacjami — mówi osoba z rynku inwestycyjnego.
— Nie komentuję sprawy — mówi Michał Sołowow.
Deweloper z gazety
Poprzedniczką deweloperskiego Echa był regionalny dziennik „Echo Dnia”, założony m.in. przez dzisiejszego głównego akcjonariusza. Spółka weszła na giełdę w 1996 r. Wówczas jej capex opiewał jedynie na 8 mln zł. W zeszłym roku tylko na inwestycje Echo Investment wydało 775 mln zł. Pod względem kapitalizacji jest w giełdowym indeksie WIG Deweloperzy, za Immofinanz i Globe Trade Center, któremu od kilku lat depcze po piętach. W zeszłym tygodniu Echo rozpoczęło sprzedaż obligacji dla inwestorów indywidualnych o wartości 200 mln zł. Pierwsza transza — 50 mln zł — rozeszła się w dwa dni. Cel: szeroki program inwestycyjny.
— Przez 18 lat zrealizowała ponad 100 projektów o powierzchni 1 mln mkw. W przygotowaniu i realizacji mamy drugi milion, ponad 80 inwestycji, na które nakłady inwestycyjne wyniosą 4,5-5 mld zł. Chcemy je zrealizować szybciej, w 7-8 lat — mówi Piotr Gromniak, prezes Echo Investment.
Dwie linie sprzedaży
Jednym ze źródeł finansowania inwestycji miała być sprzedaż aktywów. Na koniec I kw. łączna wartość nieruchomości inwestycyjnych spółki wynosiła 3,9 mld zł.
— Plan sprzedaży został jednak wstrzymany, oprócz dwóch najbardziej zaawansowanych procesów: centrów handlowych Pasaż Grunwaldzki we Wrocławiu i Galaxy Szczecin — mówi nasze źródło związane z rynkiem nieruchomości.
— Przy oferowaniu biurowców i centrów handlowych brokerzy zderzyli się z wątpliwościami potencjalnych nabywców nieruchomości, do których równocześnie trafiała oferta zakupu udziałów w spółce — mówi osoba związana z rynkiem transakcyjnym.
Choć przywiązanie Michała Sołowowa do jego spółek jest znane, to on sam uważa, że wszystko ma swoją cenę.
— Jeżeli ktokolwiek przychodzi do mnie z ofertą i pieniędzmi, to zachowuję się jak fundusz private equity — bardzo poważnie rozważam propozycję — mówił niedawno w wywiadzie dla „PB”.
Z naszych informacji wynika, że tym razem to on zainicjował transakcję. Dwie wstępne oferty, które miały trafić na biurko przedsiębiorcy, odbiegają od jego oczekiwań.
— To bardzo wstępny etap. Nie spodziewam się szybkich decyzji. Przed nami wakacje, a tak duża transakcja wymaga dużego zaangażowania — mówi nasze źródło.
Motywacją dla sprzedaży może być też jakaś planowana inwestycja Michała Sołowowa, o czym rynek spekuluje od kilku lat. Biznesmen w ostatnich latach zbierał dywidendy z Synthosu, a także sprzedał Rovese cztery zagraniczne, prywatne firmy. Łącznie mógł z tych transakcji zebrać 1,8 mld zł. Planami się nie dzieli, zgodnie z zasadą, że pieniądze lubią ciszę.
— Krokodyl, gdy poluje, to zasadniczo mało pływa. Leży w wodzie przy brzegu, czasem się poruszy, by zbliżyć się do ofiary, ale głównie czeka. Jak pojawi się okazja, to kłapnie zębami — tak Michał Sołowow opisywał niedawno skuteczny model inwestowania.
W giełdowych analizach naturalnym punktem odniesienia dla Echo Investment zawsze było Globe Trade Centre (GTC). Gdy rynek był rozgrzany, obie spółki były notowane z premią, ale ulubieńcem było GTC, które było większe, grało ostrzej i uzyskiwało wyższe stopy zwrotu z inwestycji na południu Europy. Echo za granicę zaledwie wytknęło nos, dlatego przez ostatnie lata nie musi przeceniać tamtejszych aktywów. Jeszcze na koniec 2007 r. kapitalizacja kieleckiej firmy była trzy razy mniejsza niż GTC. Na koniec 2013 r. Echo było o 20 proc. większe. Deweloper z kryzysu wyszedł relatywnie łatwo i obecnie realizuje duży program inwestycyjny w sektorze biurowym, centrów handlowych i mieszkaniowym. GTC na wsparcie płynności musiało emitować akcje, a jego aktywność jest na razie ograniczona.
Michał Sołowow w mediach pojawia się rzadko. Ponieważ w głosowaniu naszych czytelników został Przedsiębiorcą 25-lecia, zdecydował się na naszych łamach podsumować swoją dotychczasową karierę biznesową. Mówił nie tylko o filozofii robienia biznesu i firmach, które rozwinął, ale także o niewykorzystanych okazjach. Jasno też zadeklarował, że na emeryturę się nie wybiera: „nie myślę o sukcesji, bo kocham chodzić do pracy”.