We wczorajszym „PB” pojawiło się ogłoszenie Sovereign Capital, firmy specjalizującej się w inwestycjach w firmy pogrążone w kłopotach finansowych, o pomocy w egzekwowaniu praw byłym i obecnym klientom SEB2 Obligacji i Bonów Skarbowych. Chodzi o osoby, które zainwestowały w fundusz obligacji, który - zgodnie ze statutem – miał być narażony na niewielkie wahania wartości jednostki inwestycyjnej. Tymczasem w ostatnich tygodniach klienci SEB2 stracili około 30 proc. oszczędności. Wszystko za sprawą ryzykownych papierów związanych z rynkiem rosyjskim.
Przedstawiciele firmy Sovereign Capital nie gwarantują, że klienci odzyskają oszczędności. Mają pomysł, ale szczegółów na razie nie ujawniają.
- Za wcześnie, by ujawniać naszą strategię. W opinii naszych prawników sprawa jest precedensowa. Jesteśmy w trakcie przyjmowania zgłoszeń i odnotowujemy duże zainteresowanie sprawą – mówi Piotr Witkowski, associate director w Sovereign Capital.
Interesy klientów funduszy inwestycyjnych powinna chronić Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Jednak w sprawie SEB2 nie wszczęła żadnego postępowania. Zapytaliśmty KNF, czy uważa, że klienci SEB2 potrzebują pomocy. A także, czy Sovereign Capital ma szansę odzyskać utracone oszczędności klientów tego funduszu. Oto odpowiedź nadzoru.
- Klienci powinni w pierwszej kolejności zapytać o wynagrodzenie "pomocnika". Niestety w takich sytuacjach zdarzają się osoby, które chcą zarobić na ludzkim nieszczęściu – komentuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KNF.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu”