48. miejsce w rankingu ogólnopolskim
Lactex to eksporter produktów mleczarskich, który działa od ponad trzech dekad. Specjalizuje się w sprzedaży proszków mlecznych, eksportując je do niemal 40 krajów, w tym tak egzotycznych jak Niger czy Tanzania. Tylko do Azji spółka wyeksportowała w 2019 r. ponad tysiąc kontenerów.
— Handel zagraniczny jest jak stąpanie po polu minowym. Na wynik kontraktu wpływa olbrzymia liczba zmiennych, choćby kursy walut. Niektóre z nich — embargo, polityka czy susza — są od nas niezależne. To jednak nasze codzienne ryzyko. Musimy je przewidywać i, choć nie jest to łatwe, uwzględniać w realizacji kontraktów — twierdzi Robert Chmielewski, dyrektor generalny firmy Lactex.
Jego zdaniem dzięki dużemu doświadczeniu przez ostatnie 20 lat Lactex uniknął trudności, które napotkało wiele konkurencyjnych przedsiębiorstw. W ostatnich trzech latach firma zanotowała prawie 100-proc. przyrost przychodów rok do roku.
— Trzy lata z rzędu przebijaliśmy szklany sufit. Strzeliliśmy ekonomicznego hat tricka — mówi Robert Chmielewski.
Najbardziej jest dumny ze swojej kadry, gdyż firma z Lublina to zaledwie ośmioosobowa drużyna, która skutecznie konkuruje na globalnych rynkach ze światowymi potentatami z USA, Nowej Zelandii czy państw starej Unii. Lactex systematycznie pozyskuje nowych dostawców spoza Unii Europejskiej. Wprowadza do oferty nowe produkty i wchodzi z nimi na niedostępne wcześniej rynki, np. do Iraku. Wraca też na niegdyś najważniejsze nasze rynki, m.in. do Syrii.
— Największym wyzwaniem będzie utrzymanie naszej dotychczasowej pozycji na rynkach azjatyckich. Uważnie obserwujemy przebieg wojny handlowej między USA i Chinami, starając się przewidzieć jej konsekwencje. Będziemy się rozwijali równomiernie i wielokierunkowo we właściwym dla nas tempie — zapewnia Robert Chmielewski.




