1. Lexus LF-SA
Zupełnie nowe (na razie koncepcyjne) podejście do miejskiej luksusowej motoryzacji. Gabarytami jest zbliżony do Toyoty Aygo i jest crossoverem. Co pod maską? Tego nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, czy ten samochód (lub jemu podobny) wejdzie do produkcji. Niemniej pokazuje kierunek stylistyczny, w jakim podąża marka.

2. Alfa Romeo 4C Spider
To żadna nowość. To już nie pierwszy raz, kiedy Alfa pokazuje… to samo. Kolejne targi i te same modele. Nic to. Obok stoiska tej marki po prostu jednak nie można przejść obojętnie. Samochody tego producenta są obłędnie piękne. A ten model również obłędnie drogi. Ponad 60 tys. euro. Plus VAT.

3. Suzuki IK-2
Znowu samochód koncepcyjny? Owszem. Ale bardzo bliski wersji produkcyjnej. Co więcej - „źródła zbliżone do Suzuki” twierdzą, że auto będzie wyglądało dokładnie tak (może poza kołami) jak na zdjęciu. Pod maską ma m.in. trzycylindrowy benzynowy silnik z turbodoładowaniem. W produkcji od 2016 r. IK-2 będzie atakowało segment B.

4. Suzuki IM-4
Pamiętacie Suzuki Ignis? Oto jego następca – chociaż Suzuki tego nie potwierdza. Oczywiście jest to tylko koncept. Ale podobnie jak w przypadku IK-2 bardzo blisko wersji produkcyjnej. Miejski crossover ma napęd na cztery koła i napęd hybrydowy. Czy to rzeczywiście jest nowy Ignis, przekonamy się, gdy wejdzie do produkcji. A na razie ta data nie jest znana.

5. Mazda CX3
Mazda gruntownie odmłodziła flotę. Najstarszy sprzedawany model tej marki to Mazda 3 i ma…18 miesięcy. Teraz Japończycy pokazują nowego crossovera (tak, znowu crossover): model CX3. Auto jest zbudowane na podłodze modelu 2. Pod maską dwulitrowy silnik benzynowy (kilka wariantów mocy) lub diesel (1,5 l). W sprzedaży będzie latem. Za ile?Jeszcze nie wiadomo.

6. Opel Karl
Konkurent VW Up!. To małe auto będzie dostępne z jednym silnikiem benzynowym (wolnossący 1,0 l, 75 KM). W sprzedaży jeszcze przed wakacjami. Polskich cen nie znamy, ale w Niemczech za Karla trzeba będzie zapłacić od 9,5 tys. euro.

7. Toyota Avensis
Zupełnie nowa Toyota Avensis? Nie do końca. Prawda jest taka, że mamy do czynienia z face liftingiem. Bardzo gruntownym, ale jednak. Wnętrze jest zupełnie nowe. Inne są też silniki diesla (od BMW). Zastąpią dotychczas stosowane jednostki wysokoprężne. Nowy Avensis będzie dostępny z dieslem 1,6 o mocy 112 KM i dwulitrową jednostką o mocy ponad 140 KM. Będą też silniki benzynowe. Ciekawostką jest… plotka. Jeśli jej wierzyć, to już ostatni Avensis, bo - jak przebąkują przedstawiciele marki - segment D powoli umiera.

8. Honda HRV
Pamiętacie Hondę HRV? Właśnie wraca. Jako auto z segmentu B. I oczywiście jest crossoverem. Ogromną zaletą tego auta jest przestronność. Każdy z pięciu pasażerów powinien mieć wystarczająco dużo miejsca na nogi i nad głową. Jest też spory bagażnik: 453 do 1026 litrów. W początkowej fazie produkcji w cenniku Hondy HR-V pojawią się dwa motory. Benzynowy 1,5 i-VTEC o mocy 130 KM i diesel 1,6 i-DTEC 120 KM. Oba silniki mają być sprzężone z 6-biegową przekładnią manualną. W przypadku jednostki benzynowej opcjonalnie dostępna będzie skrzynia CVT. Sprzedaż ma ruszyć latem. 
9. Honda Civic Type-R
Nareszcie! Honda pokazła Civica Type-R. Długo trzeba było czekać. Ale już jest. Od cywilnego Civica różni się m.in. poszerzonymi nadkolami, 19-calowymi felgami i oponami, zaprojektowanymi specjalnie dla tego modelu. Do tego ma monstrualny spojler i dyfuzor. A pod maską… turbo. Z dwóch litrów pojemności uzyskano moc 310 KM przy 6500 obr./min i 400 Nm momentu obrotowego. Za przeniesienie napędu na przednią oś odpowiada sześciobiegowa skrzynia ręczna. Do „setki” Type-R przyspiesza w 5,7 s. Prędkość maksymalna to 270 km/h. Ale tak naprawdę czekamy na wynik osiągnięty na północnej pętli toru Nurburgring, na którym dopracowywano Civica Type-R. W końcu Honda ma być w swojej kategorii najszybszym seryjnym autem.

10. Nowa Toyota Auris
Zmodernizowana konkretnie. Ma zmienioną stylistykę nadwozia i wyższej jakości wnętrze, które też zostało przeprojektowane. Najważniejszym źródłem napędu pozostaje system hybrydowy, który w 2014 r. wybrało aż 50 proc. kupujących Toyotę Auris w Europie. Do dotychczas oferowanych silników benzynowych 1,33 Dual VVT-i (99 KM) i 1,6 Valvematic (132 KM) dołącza zupełnie nowa jednostka 1,2 Turbo (116 KM). W ofercie silników Diesla jednostkę 2,0 D-4D (126 KM) zastąpiono silnikiem 1,6 D-4D (112 KM), a mniejszy silnik Diesla 1.4 D-4D (90 KM) znacząco zmodernizowano.

11. Nissan Sway
To jeden z ciekawszych prototypów z Dalekiego Wschodu, jakie pokazano w Genewie. Sway jest zapowiedzią europejskiej Micry. Nowy model ma powstać przy pomocy bratniego Renault. Dawcą technologii i rozwiązań konstrukcyjnych będzie model Clio. Na tym nie koniec. Produkcją małego Nissana zajmie się fabryka francuskiej marki - prawdopodobnie Flins we Francji. Nissan Sway mierzy 4,10 m długości, 1,78 m szerokości i 1,39 m wysokości. Styliści postarali się, by nowa Micra jednoznacznie kojarzyła się ze znaczkiem Nissana, ale niekoniecznie już odwoływała się do poprzednich generacji. Produkcja ruszy prawdopodobnie w 2016 r.

12. Kia Sportspace Koncept.
Jest zapowiedzią nowej generacji modelu Optima. Kia coraz bardziej stara się przyciągnąć europejskich klientów i trzeba przyznać, że idzie jej to dobrze. Producent na razie oszczędnie informuje o tym samochodzie, ale sądząc po wyglądzie, jest to lekko usportowione kombi dosyć sporych rozmiarów. Uwagę przyciągają nisko położona linia dachu, wyraziste reflektory i pionowe wloty powietrza na przednim zderzaku. Styliści zastosowali tutaj także wąskie lusterka, chowane klamki drzwi oraz ciekawie wyglądający tył auta z dwoma końcówkami układu wydechowego. Jak to zwykle bywa, połowa z tych elementów, nie trafi jednak do produkcyjnej wersji pojazdu.

13. Renault Kadjar
SUV. A jakże. Większy brat Captura, zbudowany na bazie Nissana Quashqaia II. Renault liczy na to, że popularność tego drugiego przyczyni się do popularności pierwszego. Nieco tajemnicza nazwa powstała jako zlepek elementów: kad i jar. Pierwszy nawiązuje do słowa "quad" i ma się kojarzyć z napędem na cztery koła. Drugi pochodzi od angielskiego słówka "agile", czyli zwinny oraz "jaillir", czyli … wyskoczyć jak Filip z konopi. Pod maską są m.in. diesele dCi110 i dCi 130. Pierwszy potrzebuje jedynie 3,8 l/100 km, przynajmniej tak twierdzą na stoisku Renaulta. Kadjar będzie dostępny w wersji 4x2 oraz 4x4. W Polsce pojawi się latem 2015 r.

14. Hyundai Tucson
Oto następca modelu ix35. Znaczy pod takim oznaczeniem model ten znany jest w Polsce. Koreańska marka wkrótce zastąpi model zupełnie nowym. Pojazd otrzymał zwartą sylwetkę SUV-a z atrakcyjnym frontem, gdzie uwagę zwracają duży sześciokątny grill, wąskie reflektory i diody LED do jazdy dziennej. Model czerpie elementy stylistyczne z takich modeli jak Santa Fe czy Genesis. Segment SUV jest dość popularny wśród klientów. Od wprowadzenia na europejski rynek modelu Santa Fe w 2000 r. nowych właścicieli znalazło aż 1 mln SUV-ów marki Hyundai. Producent dużo więc sobie obiecuje także po nowym Tucsonie. Bagażnik ma 513 l, a do napędu służy m.in. silnik 1,6 l GDI, który generuje 135 KM mocy i jest powiązany z sześciobiegową przekładnią manualną. Wśród napędów znalazł się też turbodoładowany motor o mocy 176 KM, który będzie można zamówić z siedmiobiegowym automatem z podwójnym sprzęgłem. Czy Tucson sobie poradzi? Przekonamy się w połowie 2016 r.

15. Qoros 3 City
SUV Znowu SUV. Tym razem chiński. Chińczycy od wielu lat powtarzają, że motoryzacyjny rynek w Europie jest dla nich łakomym kąskiem. I od wielu lat próbują go ugryźć. Teraz w charakterze zębów próbują wykorzystać crossovera o nazwie Qoros 3 City SUV. Dla Chińczyków auto nie jest nowe. Na tamtym rynku sprzedaż ruszyła już kilka miesięcy temu. Teraz Qoros 3 City SUV przybył do Europy. Dostał podwyższone zawieszenie, plastikowe osłony dolnej części nadwozia, a dla sportowego wyglądu dodano tylny spoiler. Pod maską jest 1,6-litrowa jednostka generująca 124 KM lub 154 KM mocy. Współpracuje z 6-biegowym automatem. Kiedy w Polsce? Nie wiadomo, czy w ogóle się u nas pojawi. Jeśli się komuś spodobał, musi jechać na Słowację.

16. BMW Serii 2 Gran Tourer
Nowość. Ale to nic innego niż znana od 2015 r. rodzinna seria 2 w odsłonie siedmioosobowej. Innymi słowy: kontynuacja przygody BMW z przednim napędem. Po nowym modelu można się spodziewać przede wszystkim sporej ilości miejsca dla całej rodziny i transportowanego ekwipunku sportowego. Stylistycznie jest bardzo podobny do mniejszego brata. Czyli - to moje zdanie – brzydki. Auto jest dłuższe o 214 mm i wyższe o 53 mm od 5-osobowej wersji. Rozstaw osi powiększono o 110 mm i wynosi 2780 mm. Bagażnik? 805 litrów. Silniki? Benzynowe o pojemności od 1,5 do 2 litrów. Moc? Od 136 do 190 KM. Do tego diesle od 114 do 190 KM. W opcji napęd na obie osie.


















