Spada sprzedaż autobusów
Producenci autobusów nie mają powodów do zadowolenia. Sprzedaż nadal spada, i nic nie zwiastuje poprawy.
Po spadku w 1999 r. sprzedaży autobusów miejskich i międzymiastowych producenci wierzyli, że gorzej być nie może. Wyniki po pierwszym półroczu wskazują jednak, że regres się pogłębia.
Jerzy Chudzicki, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej, wskazuje, że pierwsze półrocze nie było najlepsze dla producentów autobusów miejskich. Wbrew nadziejom na wzrost w drugim półroczu, wielkość sprzedaży nie powróci do poziomu z 1998 r., kiedy nabywców znalazło ponad 700 pojazdów.
— W 1999 r. sprzedano zaledwie około 500 sztuk, a w tym roku liczba ta raczej nie zwiększy się — twierdzi Jerzy Chudzicki.
Analitycy i producenci wiążą słabe wyniki przede wszystkim z kiepską kondycją finansową gmin.
— Jeśli władze samorządowe decydują o wydatkach, niemal zawsze w pierwszej kolejności skreślają pieniądze przeznaczone na inwestycje. W tym roku dodatkowo będą szukały np. funduszy na podwyżki dla nauczycieli — twierdzi Władysław Smyk, dyrektor naczelny Volvo Poland Buses.
Według danych VPB, w 1999 r. sprzedano w Polsce 706 autobusów do komunikacji międzymiastowej i lokalnej. W pierwszym półroczu 2000 r. nabywców znalazło 236 pojazdów i — zdaniem Władysława Smyka — nie jest możliwe osiągnięcie poziomu z 1999 r..
— Złe wyniki wiążą się z nie najlepszą kondycją finansową głównego odbiorcy, czyli PKS-ów. Sytuację może poprawić dopiero prywatyzacja — mówi Władysław Smyk.
Regres obserwowany jest także w segmencie autobusów turystycznych. W 1999 r. nabywców znalazło 158 pojazdów. Tymczasem — według Władysława Smyka — w pierwszym półroczu 2000 r. sprzedano w Polsce 84 sztuki i pod koniec roku liczba ta nie przekroczy prawdopodobnie 100 autobusów. Wzrost zakupów hamuje spadek przewozów turystycznych.
— Regres należy wiązać też ze spadkiem opłacalności wynajmu autobusów, wzrostem importu pojazdów używanych i liczby samochodów osobowych — sumuje Ryszard Gzyl z firmy Neoplan Polska.