Grupa Kapitałowa W. Kruk, sprzedająca odzież i biżuterię, obniżyła prognozę wyników po II kwartale. To efekt długiej zimy i wahań kursu euro — twierdzą szefowie spółki. Niższe będą też wyniki na koniec roku.
Przychody skonsolidowane spó- łek W. Kruk, DCG i Rytosztuka będą na koniec roku niższe od zakładanych o 7 proc. i wyniosą 111,5 mln zł. Spółka zamknie też rok niższym od planowanego zyskiem — 1,3 mln zł, zamiast 2,8 mln zł. Po ogłoszeniu tych informacji kurs akcji spadł o niecałe 2 proc.
Korekta prognoz to przede wszystkim efekt słabszych, niż oczekiwano, wyników spółki DCG, sprzedającej odzież pod marką Deni Cler.
— Dłuższa i bardziej mroźna zima w tym roku wydłużyła wyprzedaże kolekcji zimowych. Opóźnienie wprowadzenia na rynek kolekcji wiosennych spowodowało, że już nie mogliśmy nadrobić strat z marca. Dodatkowym czynnikiem pogarszającym wyniki grupy były wahania kursu euro — mówi Jacek Rosochowicz, prezes zarządu.
W ubiegłym roku głównym „hamulcowym” była spółka Rytosztuka, wytwarzająca biżuterię. Na koniec 2002 r. poniosła ponad 1,5 mln zł strat. W tym roku jest już dużo lepiej.
— Zakończyliśmy restrukturyzację spółki. Zrezygnowaliśmy z niektórych rynków i choć przychody generowane przez tę spółkę spadły przez to ponad dwukrotnie, to udało nam się w II kwartale 2003 r. wypracować niewielkie zyski — mówi Jacek Rosochowicz.
Szefowie spółki są zadowoleni z wprowadzenia kolejnej marki — Mia Piu. Otwarto już trzy salony w Warszawie, ale dalszy rozwój zależy od ogólnej koniunktury.
— Widać nieśmiałe ożywienie, ale nikt o nim głośno nie mówi. Chyba dlatego, żeby go nie wystraszyć — mówi prezes Kruka.
W tym roku spółka ma otworzyć cztery sklepy (teraz ma ich 50).
Głównymi akcjonariuszami firmy są rodzina Kruków (28,1 proc.) oraz fundusze private equity (ponad 18 proc.).