WARSZAWA (Reuters) - Po środowej konferencji rządu indeksy warszawskiej giełdy wyhamowały spadki. Inwestorzy odetchnęli z ulgą, że rada ministrów przyjęła projekt nowelizacji budżetu zaproponowany przez Ministerstwo Finansów.
"Rynek był trzymany konferencją rządu. Na tej konferencji nie otrzymał żadanych ekstra informacji, że będzie lepiej. Natomiast zostały mocno ograniczone obawy czarnych scenariuszy" - powiedział Artur Szymecki, analityk z DI BRE Banku. W środę rząd zdecydował, że redukcja wydatków w tegorocznym budżecie może wynieść około 7,5 miliarda złotych, a deficyt budżetowy zostanie zwiększony o około 8,6 miliarda złotych. Rynek obawiał się, że deficyt może przewyższyć 10 miliardów złotych.
O godzinie 13.20 WIG20 zniżkował o 1,7 procent do 1.156,3 punktu, a TechWIG o 2,2 procent do 674,5 punktu.
W środę przed południem WIG20 spadł o około 2,5 procent do nowego najniższego poziomu od 30 miesięcy. Zdaniem analityków było to związane z osłabieniem się złotego i obawami inwestorów o kształt tegorocznego budżetu.
"Inwestorzy jednak w najbliższych dniach będą wstrzymywali się z zakupami, aż sytuacja się ustabilizuje. Spadek złotego był zbyt gwałtowny, co wywołuje niepokoje o wystąpienie kryzysu finansowego" - powiedział Paweł Bogusz, zarządzający aktywami w TFI DWS.
Dodał także, że ostatnie osłabienie złotego również dobrze wpływa na wzrost kursów.
W środę rano kurs złotego spadł o około czterech procent wobec dolara. W ciągu ostatniego tygodnia złoty spadł o 12 procent do dolara i o 14 procent do euro. Spadek ten był związany z obawami, że rząd może zwiększyć deficyt ponad poziom proponowany przez resort finansów.
Jednak po podaniu szczegółów dotyczących zwiększenia tegorocznego budżetu złoty zaczął umacniać się.
Analitycy nie są zgodni co do tego jak giełda będzie zachowywała się w najbliższym czasie. Ich zdaniem decydować będzie o tym wiele czynników zarówno z kraju, jak i zagranicy.
Bogusz uważa jednak, że jeśli odwrót inwestorów na świecie od rynków wschodzących się pogłębi, ryzyko powiększenia skali zniżek w Polsce może znacząco wzrosnąć.
"Rynek jest rozchwiany emocjonalnie, po takiej panice powinno być wyhamowanie tendencji spadkowej w perspektywie tygodnia, bądź dwóch" - uważa Szymecki.
((Olga Markiewicz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))