W czasie handlu w Azji wzrostom na giełdzie tokijskiej towarzyszyły spadki w Szanghaju i Hongkongu. Liderem przeceny były chińskie banki. Zaszkodziły im nieoficjalne informacje mówiące o tym, że sektor będzie musiał pozyskać z emisji akcji kapitały sięgające nawet 860 mld juanów (131 mld USD), by spełnić zaostrzone wymogi kapitałowe.
Ponadto, jak wynikało z przecieków, na które powołała się telewizja Phoenix, negatywnie zaskoczyć mogą piątkowe dane o inflacji. Dynamika cen dóbr konsumpcyjnych może wzrosnąć z 4,9 proc. do 5,3 – 5,4 proc. Prognozy analityków mówiły o 5,2 – proc. tempie wzrostu cen.
Na nastrojach ciążyły doniesienia z Europy, gdzie rentowności obligacji Grecji i Portugalii były ponownie najwyższe od utworzenia strefy euro. Możliwość restrukturyzacji zadłużenia przez te kraje dopuścił minister finansów Niemiec, Wolfgang Scheauble.
Na minusach sesję za oceanem rozpoczął wskaźnik szerokiego rynku S&P 500, który spadkiem zakończył pięć spośród sześciu ostatnich sesji. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych niespodziewanie wzrosła o 27 tys. i sięgnęła 412 tys. Analitycy oczekiwali, że pozostanie ona na poziomach sprzed tygodnia.
Na tle rynku pozytywnie wyróżniały się papiery SuperValu. Akcje spółki skoczyły o 12 proc. po tym, jak wyniki za zakończony kwartał pobiły oczekiwania analityków, a spółka oszacowała, że w 2012 r. zarobi w przeliczeniu na akcję 1,20 USD. Rynek oczekiwał, że będzie to 1,15 USD.