Indeksy przez niemal całą piątkową sesję tkwiły w czerwonych rejonach, po tym jak inwestorzy wyciągali środki z funduszy akcyjnych co jest następstwem obaw, że lepsze sygnały z gospodarki skłonią Rezerwę Federalną do ograniczenia skali programu skupu obligacji. Część ekonomistów spekuluje, że może do tego dojść już nawet we wrześniu.
Jak wynika z danych opracowanych przez agencję Bloomberg, w ciągu tylko czterech ostatnich dni z około 1,5 tys. funduszy akcyjnych odpłynęły środki o wartości blisko 1,2 mld USD. Z kolei w lipcu z depozytów do funduszy trafiło około 32 mld USD, najwięcej od września 2008 r.
Słaby dzień mieli posiadacze akcji Gap. Detalista odzieżowy poinformował, że sprzedaż w sklepach działających na rynku od przynajmniej roku wzrosła w lipcu o zaledwie 1 proc. i nie sprostała oczekiwaniom analityków. W efekcie cena akcji potentata spadała momentami o ponad 3 proc.
Jeszcze silniej, o ponad 5 proc. zniżkował kurs walorów J.C. Penney, przedłużając do 8 serię spadków w ciągu ostatnich 9 sesji. Przyczyną tak znaczącej przeceny jest spór pomiędzy prezesem a największym udziałowcem odnośnie zmian w zarządzie spółki.
Podobnie mocno spadała wycena walorów Juniper Networks. Była to najgłębsza ich przecena od ponad trzech miesięcy i największy spadek spośród spółek wchodzących w skład indeksu S&P500.
Wzięciem cieszyły się z kolei koncerny reprezentujące sektor surowcowo-wydobywczy. Drożały m.in. udziały Cliffs Natural Resources i Freeport-McMoRan Copper & Gold.
W górę szła cena papierów BlackBerry. To pokłosie informacji opublikowanej przez agencję Reuters, że zarząd kanadyjskiego producenta smartfonów poszukuje inwestora do przejęcia firmy. Spółka nie otworzyła jak na razie oficjalnego procesu sprzedaży.
Na finiszu piątkowej sesji indeks DJ IA tracił 0,47 proc. Wskaźnik S&P500 spadał o 0,36 proc. zaś Nasdaq o 0,25 proc. Z kolei w skali całego tygodnia indeksy potraciły odpowiednio -1,5 proc. (DJ), -1,1 proc. (S&P500) oraz 0,8 proc. w przypadku Nasdaq.