Najsłabszy w roku odczyt indeksu PMI spowodował, iż Wall Street wróciła do gry z przedłużonego weekendu w spadkowym kontekście i w asyście wzrostu rentowności długu. Wzrost presji spadkowej połączył się z umocnieniem dolara, co razem złożyło się we wzrost awersji do ryzyka i rozlało spadkami po wszystkich rynkach. Finalnie główne indeksy rynków rozwiniętych zanotowały solidarne straty przy nieco mocniejszym odchyleniu Nasdaqa Composite, który znalazł się również pod presją doniesień z Chin, gdzie rząd zapowiedział ograniczenia dla produktów spółki Apple używanych przez urzędników. Bilansem był powrót spadków po tygodniu korygowania sierpniowych przecen oraz przypomnienie inwestorom, iż zgodnie z historyczną prawidłowością wrzesień może uzupełnić się z sierpniowymi spadkami i potwierdzić swoją reputację jako najsłabszego miesiąca roku dla rynków akcji w USA. Inaczej mówiąc pierwszy tydzień września spełnił oczekiwania wielu graczy, iż finałowy miesiąc III kwartału będzie korekcyjny i dopiero pozycjonowanie się pod końcówkę roku może przynieść nieco bardziej trwały popyt na akcje na świecie.
Z perspektywy końca tygodnia widać, iż poniedziałkowe święto pracy w USA i umieszczenie otwarcia września jeszcze w poprzednim tygodniu – i co za tym idzie kluczowych danych z rynku pracy za sierpień – spowodowały, iż pierwszy tydzień września był w pewnym sensie grą w zawieszeniu między danymi Departamentu Pracy z 1 września i czekaniem na odczyt sierpniowej inflacji CPI w USA. Dodatkowym elementem było zamieszanie wokół spółki Apple, która przeceniała się na fali obaw, iż popyt na produkty spółki w Chinach padnie ofiarą wojny między Waszyngtonem i Pekinem. Zwyczajnie, waga Apple dla rynku i zależność kondycji indeksów od spółek technologicznych nie pozwalała graczom zignorować doniesień z Chin. Ponadto, podaż posilała się spadkowymi impulsami, gdy popyt musiał operować w kontekście niepewności związanej z oczekiwaniem na wrześniową prezentacją nowych produktów spółki Apple, w gronie których ma być flagowy telefon iPhone w wersji 15. Inaczej mówiąc, rynki zaczęły wrzesień czekając na nowe zmienne i reagując na pojedyncze impulsy, które finalnie przełożyły się na spadkowy tydzień, bez naprawdę poważnego ataku podaży. W istocie w końcówce tygodnia najwięcej już było konsolidacji.
Oczywiście powyższe elementy nie wyczerpują problemów, z jakimi muszą mierzyć się inwestujący w akcje w końcówce lata. Na radarze inwestorów jest wspomniana wcześniej publikacja inflacji CPI w USA, która jawi się jako jeden z kluczowych odczytów przed wrześniowym posiedzeniem FOMC i decyzji Fed o cenie kredytu. Konsolidacyjny w sumie tydzień wpisuje się również w niepewność, co do stanu gospodarki w przyszłości. Problemy Chin mieszają się teraz z pytaniami o scenariusz, który ma przed sobą gospodarka amerykańska. W jednym scenariuszu stale aktualna jest perspektywa miękkiego lądowania i spadku inflacji bez przymusu pchnięcia gospodarki w recesję przez Fed. W drugim, pojawiają się obawy, iż nawet utrzymywanie wysokiej ceny kredytu przez dłuższy okres czasu – bez dodatkowych podwyżek stóp procentowych – przełoży się na spowolnienie gospodarcze w USA, które będzie musiało zostać wycenione, zwłaszcza na poziomie zysków spółek. Oczywiście, wszystkie powyższe pytania i wątpliwości nie byłyby obecne przy kontynuacji zwyżek na rynkach. Sierpniowe spadki zwyczajnie pogorszyły nastroje i wymusiły szukanie odpowiedzi na pytania o genezę przeceny. Należy zakładać, iż do końca września rynki nie wyjdą z cienia tych wątpliwości.

