Specjaliści w obliczu kryzysu

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 14-05-2009, 00:00

Przewóz ubrań na wisząco, świeżych owoców czy próbek do laboratorium — specjalizacja w logistyce jest potrzebna.

Przewóz ubrań na wisząco, świeżych owoców czy próbek do laboratorium — specjalizacja w logistyce jest potrzebna.

Firmy logistyczne kuszą hasłami o kompleksowości usług. Są i takie, które szukają niszy i swoje usługi dostosowują do potrzeb wyselekcjonowanych klientów — jak radzą sobie z kryzysem?

Nie tylko magazyny

Znaczna część firm logistycznych zaczęła się specjalizować w usługach dla jednej, ewentualnie kilku branż, bo klienci oczekują znacznie więcej niż tylko transportu i magazynowania. W związku z tym logistycy próbują dostosowywać swoją ofertę przez profesjonalne rozwiązania magazynowe, zarządzanie zamówieniami i dokumentacją klienta, konsulting logistyczny, a także przepakowywanie, oklejanie, insertowanie, tworzenie zestawów, kontrolę jakości, inwentaryzację zapasów oraz wiele innych czynności.

W Polsce jest wiele firm, które rozwinęły się świadcząc usługi transportowe czy logistyczne tylko dla jednego, ewentualnie dwóch dużych przedsiębiorstw. I wszystko jest dobrze dopóki nie nadejdzie kryzys gospodarczy.

— Jeżeli firma skupia się na obsłudze jednego klienta, a on ma kłopoty z płynnością bądź spowolnienie na rynku zmusza go do cięcia kosztów, to konsekwencje ponosi i usługodawca, i usługobiorca. Dobrym rozwiązaniem jest współpraca z szerszą grupą klientów, która ogranicza ryzyko utraty płynności finansowej — analizuje Maciej Przywrzej, menedżer ds. sprzedaży w Hellmann International Forwarders.

Uzależniony logistyk

Operatorzy logistyczni, zarówno duzi jak i mali, zarówno ci, którzy obsługują wąskie grono klientów, jak i działający w wielu branżach są ściśle uzależnieni od odbiorców swoich usług. Jeśli wytwórcy będą ograniczać produkcję np. części samochodowych, które transportuje i magazynuje operator logistyczny, to mimo że w mniejszym stopniu wykorzysta on swoje magazyny, koszty poniesie takie same.

— W momencie zmniejszenia przepływów zwiększa się niewykorzystana przestrzeń magazynowa. Aby to zrekompensować, operator logistyczny powinien pozyskać nowego klienta. Czasami może to jednak kolidować z umową zawartą z innym kontrahentem, który zapewnił sobie w kontrakcie zarezerwowanie na swoje potrzeby określonych powierzchni. W takiej sytuacji nieodzowne staje się szukanie wspólnych, kompromisowych rozwiązań pozwalających na zmniejszenie kosztów, bez umniejszania wartości decydujących o jakości w łańcuchu dostaw klienta — uważa Daniel Kuchnia, starszy konsultant z firmy Miebach Consulting.

Duży silniejszy

W czasie spowolnienia gospodarczego oszczędności szukają wszystkie firmy bez wyjątku. Czasami, żeby przetrwać, negocjują warunki umów, niejednokrotnie są zmuszone do obniżenia stawek za swoje usługi. Logistyka nie wyróżnia się pod tym względem na tle innych branż. Dużym firmom z pewnością łatwiej jest przetrwać, bo mają bardziej rozbudowane sieci magazynów, punktów przeładunkowych czy centrów dystrybucyjnych.

— W dzisiejszych czasach mniej liczy się to, jak szeroki jest wachlarz usług, a bardziej — na ile są one dopasowane do potrzeb klientów. My przyjęliśmy dwie zasady: minimalizujemy koszty i staramy się proponować kompleksowe rozwiązania klientom z określonych branż. W tak trudnych czasach jak obecne, firmy powinny się koncentrować na tym, co robią najlepiej i w czym są najbardziej konkurencyjne, bo klienci bardziej niż kiedykolwiek porównują ceny i jakość usług — twierdzi Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics.

Specjaliści zawsze są w cenie. Dowodów na to nie brakuje także w logistyce, gdzie działają firmy, które znalazłszy niszę w krótkim czasie stały się potentatami w branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu