Specjalizacja nie jest możliwa

opublikowano: 15-05-2013, 00:00

Podczas imprez takich jak Europejski Kongres Gospodarczy gdzie tylko otworzy się lodówkę, to w jakiejś formie wyskakuje energetyka.

W Katowicach szczególnie, jako że inicjatywa ta od pierwszej edycji w 2009 r. zorientowana jest na trudne problemy gospodarki węglowej. Ale poruszane są także zupełnie inne tematy — na przykład perspektywy transportu lotniczego, a zwłaszcza rozwoju jego infrastruktury. Notabene po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i strefy Schengen oraz otwarciu nieba, dla statystycznego obywatela właśnie pasażerskie przewozy lotnicze są najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem naszej europejskości.

Kongresową dyskusję zdominowała przyszłość akurat nie LOT, lecz regionalnych portów lotniczych.

Branża jest zdania, że ich obecna sytuacja w najbliższych latach się ugruntuje. Spośród tuzina portów obecnie obsługujących w Polsce regularne połączenia większość przewozów pasażerskich skupia się w ich połowie. Do międzynarodowej ekstraklasy należy Warszawa Okęcie, a pięć lotnisk tworzy pierwszą ligę: Kraków Balice, Gdańsk Rębiechowo, Katowice Pyrzowice, Poznań Ławica i Wrocław Strachowice. Druga liga, bez szans na awans do pierwszej, to: Rzeszów Jasionka, Łódź Lublinek, Szczecin Goleniów, Bydgoszcz Szwederowo, najnowszy Lublin Świdnik oraz operujący w ograniczonym zakresie port Zielona Góra Babimost.

Odrębnym tematem jest powrót na rynek drugoligowca uzupełniającego Okęcie, czyli pechowego portu Warszawa Modlin, a także perspektywa uruchomienia portu Gdynia Babie Doły, który będzie uzupełniał Rębiechowo. Na razie abstrakcją jest włączenie do regularnej sieci cywilnej lotniska Szczytno Szymany. Wszelkie inne pomysły podchodzących prestiżowo do lotnisk lokalnych samorządów to ich mrzonki. Przypomnijmy dwa takie upadłe projekty, portów Kielce Obice oraz Opole Kamień Śląski, zdyskwalifikowane przez twarde analizy biznesowe. Kielcom i Opolu zdecydowanie łatwiej przyszło w 1998 r. wywalczenie statusu stolic województw, bo tamta decyzja była czysto polityczna.

Bez względu na przynależność do ligi bardzo ważnym problemem rozwojowym regionalnych portów jest ich specjalizacja. W naszych warunkach kopiowanie przykładów z Europy jest jednak nierealne, poza uzupełniającą się warszawską parą Okęcie — Modlin (gdy wreszcie się to ustabilizuje) oraz ewentualnie trójmiejską Rębiechowo — Babie Doły. We wszystkich innych portach specjalizacja może ograniczyć się co najwyżej do wydzielenia odrębnych terminali — bardziej wypasionych dla obsługi linii pełnokosztowych oraz skromniejszych dla przewoźników tanich.

Ciekawe są relacje dwóch bardzo nieodległych portów w Krakowie i Katowicach. Jako zespół lotnisk z południa Polski łącznie zdecydowanie biją one w liczbie pasażerów Trójmiasto. Biznes wychodziłby im na pewno korzystniej, gdyby Balice i Pyrzowice spróbowały choćby elementarnej koordynacji. Efekt synergii dałaby na przykład specjalizacja… kierunkowa. W tej kwestii decydujące słowo mają jednak sami przewoźnicy, którzy szczególnie w grupie niskokosztowej konkurują bezwzględnie i dosłownie za wszelką cenę. Czyli — nic z tego…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane