Województwo łódzkie powinno czerpać wiele korzyści z racji centralnej lokalizacji w Polsce. Jednak potencjał tego regionu nie jest w pełni wykorzystywany.
Dzięki położeniu w centrum kraju Łódź może stać się ogromnym ośrodkiem magazynowo-logistycznym, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę przebieg planowanej sieci autostrad. Innym atutem zachęcającym inwestorów do lokowania w tym regionie fabryk i centrów dystrybucyjnych jest tania siła robocza. Jednak różowe okulary powinny zostać w kieszeni — chociaż miasto wydaje się wychodzić z gospodarczego impasu, mekką inwestorów długo jeszcze nie będzie.
— Ciągle brakuje konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju regionu. Łódzka administracja nadal nie jest dobrze przygotowana do obsługi inwestorów. W dodatku miasto nie ma już w swoich zasobach atrakcyjnych dla inwestorów nieruchomości, co jest efektem zbyt szybkiej prywatyzacji upadających zakładów dawnego przemysłu odzieżowego — twierdzi Tomasz Błeszyński z Europejskiego Instytutu Gospodarczego.
Rolne tereny
Potencjał całego województwa jest wykorzystywany w różnym stopniu, co zależy zarówno od możliwości inwestycyjnych, jak i pomysłowości mieszkańców konkretnych okolic. Przykładowo Sieradz nie może zwabić zbyt wielu inwestorów, gdyż w jego rejonie przeważają działki rolne, których nie można zmienić na tereny inwestycyjne. O wiele lepiej natomiast radzi sobie Piotrków Trybunalski, wzdłuż którego zachodnich granic biegnie autostrada A 1.
— Miasto stało się więc doskonałym miejscem dla inwestycji logistyczno-magazynowych, zwłaszcza że władze gminne szybko odrolniły część działek. W efekcie na tych terenach zainwestowała już Ikea i ProLogis. Nie brak i innych chętnych — zapewnia Tomasz Błeszyński.
Ponadto na obszarze całego województwa właściciele terenów rolnych zakładają gospodarstwa agroturystyczne.
— Są to inwestycje na wysokim poziomie. Na ich terenach znajdują się np. minipola golfowe, fermy strusi czy małe zoo. Do rozwoju turystyki i agroturystyki mieszkańcy wsi umiejętnie wykorzystują także lokalne legendy i zabytki — opowiada Tomasz Błeszyński.
Pierwszy zwiastun
Przez wiele lat Łódź oraz jej okolice nie były brane pod uwagę w planach rozwojowych wielkich koncernów i mniejszych firm. Jednak ostatnie inwestycje wskazują, że region ten powoli wychodzi z impasu. Przede wszystkim prężnie rozwija się Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSE). W 2004 r. 14 firm otrzymało zezwolenie na budowę fabryk, w które zainwestowano 1,5 mld zł i które zatrudniły ponad 3 tys. osób. Rok 2005 zapowiada się jeszcze lepiej — już w pierwszym półroczu ruszyło kolejnych 8 fabryk.
— Wraz z rozwojem Łódzkiej SSE oraz dzięki coraz szybszemu tempu inwestycji drogowych miasto zaczyna być coraz lepiej postrzegane przez inwestorów. Wprawdzie zarówno w Łodzi, jak i w całym województwie bezrobocie nadal utrzymuje się na dość wysokim poziomie, jednak region staje się dobrą bazą inwestycyjną — opowiada Anna Staniszewska z DTZ, międzynarodowej firmy zajmującej się doradztwem nieruchomościowym.
Najbardziej widoczne jest to w sektorze magazynowo-logistycznym. Lwia część planowanych w nim inwestycji zlokalizowana jest w tzw. złotym trójkącie — między Łodzią, Strykowem a Piotrkowem Trybunalskim. Lokalizacja ta jest doskonała z punktu widzenia przepływu towarów i obsługi logistycznej np. dużych sieci handlowych.
— W budowie oraz w planach znajduje się około 1,4 mln mkw., co jest wielkością równą całkowitej nowoczesnej powierzchni magazynowej istniejącej już w promieniu do 50 km od Warszawy — mówi Anna Staniszewska.
Sektor nieruchomości handlowych jest również dość dobrze rozwinięty. Całkowita podaż różnych nowoczesnych powierzchni wynosi prawie 215 tys. mkw.
— Wydaje się jednak, że powstanie centrum handlowego Manufaktura nasyci rynek i kolejni inwestorzy będą musieli stawić czoła bardzo wysokiej konkurencji — twierdzi Anna Staniszewska.
W Łodzi można znaleźć kilka nowoczesnych biurowców. Podobnie jak w innych stolicach regionów, rynek charakteryzuje się dość niewielką podażą, co wynika z umiarkowanego popytu.
— Szansą na zmianę tej sytuacji są napływające inwestycje w tzw. centra usług, np. księgowych, zarządzania kadrami czy call center. Działają tu już m.in. centrum finansowo-księgowe Philipsa oraz call center mBanku i Multibanku — opowiada Anna Staniszewska.
Niestety, w Łodzi ciągle brakuje dobrych hoteli i centrów konferencyjnych.