Specjalne strefy idą w OZE

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2023-01-18 20:00

Zwolnienie z podatku już nie wystarczy. Dziś inwestorzy oczekują więcej. Energia z farm fotowoltaicznych to najnowsza propozycja stref, które niecierpliwie czekają na przepisy o linii bezpośredniej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • które strefy planują inwestycje w OZE
  • kiedy może ruszyć pierwsza farma w Pomorskiej SSE
  • czego potrzebują spółki strefowe, by rozwinąć produkcję energii
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wszyscy zaczynają liczyć ślad węglowy i potencjalni inwestorzy coraz częściej pytają o dostęp do OZE. Specjalne strefy ekonomiczne (SSE), których zadaniem jest przyciąganie inwestycji, coraz mocniej angażują się w produkcję energii.

— Chcemy, by strefy budowały farmy fotowoltaiczne na nieużytkach znajdujących się w ich zasobach i sprzedawały energię. Liczę, że wprowadzimy wkrótce rozwiązanie dotyczące linii bezpośredniej, czyli połączenia z własnego źródła wytwarzania energii bezpośrednio do fabryki. Cieszę się też, że na najbliższym posiedzeniu Sejm zajmie się ustawą o liberalizacji prawa dotyczącego farm wiatrowych. Przyczyni się do większego poziomu inwestycji — mówi Grzegorz Piechowiak, wiceminister rozwoju.

Zapisy o linii bezpośredniej znalazły się w projekcie nowelizacji prawa energetycznego i ustawy o odnawialnych źródłach energii przygotowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, ale zostały z niego usunięte w 2021 r.

Bez prądu nie będzie inwestycji:
Bez prądu nie będzie inwestycji:
Grzegorz Piechowiak, wiceminister rozwoju i technologii oraz pełnomocnik rządu ds. inwestycji strategicznych, przyznaje, że firmy pytają o energię z OZE. Dlatego zachęca zarządy specjalnych stref ekonomicznych do inwestycji w produkcję zielonej energii. Zapowiada też wprowadzenie przepisów o linii bezpośredniej.

Pierwsze projekty

Kilka stref już zaczęło projekty. Pomorska SSE przygotowuje się do budowy instalacji fotowoltaicznych w Barcinie, Człuchowie i Grudziądzu.

— W Barcinie uzyskaliśmy w tym tygodniu warunki przyłączeniowe, planujemy budowę farmy o mocy 20 MW. Mamy też przedsiębiorcę zainteresowanego odkupem 100 proc. tej energii. Chcemy uruchomić produkcję jeszcze w tym roku. W Grudziądzu konieczna jest zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, więc potrwa to dłużej, ale również mamy firmę, która chce kupować wyprodukowaną przez nas energię. Planujemy tam nieco mniejsze moce. W Człuchowie zamierzamy wybudować farmę, z której prąd będziemy wykorzystywać w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym, dzięki czemu obniżymy rachunki za prąd i będziemy mogli zaproponować najemcom atrakcyjne warunki — mówi Przemysław Sztandera, prezes PSSE.

Plany dotyczące produkcji energii z OZE są szersze.

— Mamy pomysł na budowę pływającej farmy fotowoltaicznej na zbiornikach retencyjnych w Żarnowcu. Pewna firma, na razie nie mogę ujawnić jej nazwy, chce tam wybudować duże magazyny energii — dodaje Przemysław Sztandera.

Działać zaczęła również Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Przy merytorycznym wsparciu Politechniki Opolskiej buduje laboratorium, w którym będą prowadzone badania nad magazynowaniem energii z fotowoltaiki.

— Przeanalizowaliśmy grunty pod względem możliwości produkcji energii z OZE i rozważamy na naszych terenach inwestycje, które mogłyby zostać zrealizowane w niedalekiej przyszłości. Pracujemy nad uruchomieniem farmy fotowoltaicznej, elektrolizera i farmy wiatrowej. Budując kolejne obiekty zawsze dbamy o to, żeby na każdej naszej hali była instalacja fotowoltaiczna — mówi Jakub Michalski, rzecznik WSSE.

Strefy są członkami lokalnych klastrów energii, np. Katowicka SSE aż siedmiu.

— Trwa w nich zabezpieczanie lokalizacji pod instalację źródeł OZE i szacowanie kosztów. Kolejny projekt to Specjalna Strefa Energetyczna w Bytomiu. Na 88 ha powstaną tu tereny inwestycyjne z dostępem do energii OZE. W planie jest budowa dwóch farm fotowoltaicznych o mocy 8 MW każda — mówi Janusz Michałek, prezes KSSE.

Z kolei w ramach Śląskiego Systemu Magazynowania Energii w zamykanych kopalniach powstaną banki energii ze słońca i wody (wstępnie wytypowano cztery) produkujące do 100 MW na godzinę.

Prekursorem OZE wśród strefowych spółek jest Słupska SSE. W 2015 r. zamontowała na dachu Słupskiego Inkubatora Technologicznego elektrownię fotowoltaiczną o mocy szczytowej 184 kWp, która zaopatruje cały budynek o powierzchni ponad 7 tys. m kw. i do dziś wyprodukowała 1 GWh energii.

— Mamy też dwie instalacje prosumenckie o łącznej mocy 86 kWp, zasilające obiekty, w których prowadzimy działalność. Są zarządzane w ramach prowadzonej przez nas pracowni OZE, gdzie gromadzimy informacje dotyczące produkowanej energii przez różne typy paneli. Przy jednej z nich stworzyliśmy również testowy litowo-jonowy magazyn energii z punktem ładowania. Trwają prace nad rozwiązaniem, które pozwoliłoby gromadzić energię wyprodukowaną w weekend i wykorzystywać ją w tygodniu, gdy w obiekty są eksploatowane. Ponadto na własnych terenach projektujemy budowę farmy fotowoltaicznej o mocy12 MWh, co pozwoli docelowo dostarczać energię nie tylko do własnych obiektów, ale również firm działających na terenie strefy — mówi Mirosław Kamiński, prezes Słupskiej SSE.

Brak pieniędzy i przepisów

Barierą może być finansowanie projektów, których wartość idzie w miliony złotych.

— Niewykluczone, że 50 proc. finansowania uzyskamy z preferencyjnego kredytu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska — mówi Przemysław Sztandera.

Produkowaną przez farmy energię strefowe spółki będą musiały sprzedać do sieci.

— Jak tylko prawnie będzie to możliwe, będziemy korzystać z łącza bezpośredniego. Na to rozwiązanie wszyscy czekają, bo sieci energetyczne mają małą pojemność — uważa prezes PSSE.

— Niezbędne jest wprowadzenie stosownych rozwiązań legislacyjnych, które dadzą inwestorom gwarancje opłacalności biznesu i pozwolą wspierać spółkom energetycznym tworzenie tzw. mixu energetycznego — dodaje Mirosław Kamiński.