Spekulacje uderzyły w kurs CD Projektu

Notowania producenta gier mocno spadły przez plotki o problemach przy produkcji kolejnego flagowego tytułu — „Cyberpunka 2077”.

Inwestorzy giełdowi przekonali się wczoraj o sile plotki. Wszystkie doniesienia, które zepchnęły notowania CD Projektu, są nieoficjalne i pochodzą od byłych, anonimowych pracowników spółki. O sprawie już na początku października napisał portal eurogamer.pl, który doniósł o odejściach kluczowych pracowników ze studia CD RED.

Według portalu dla graczy ppe.pl powołującego się na jednego z YouTuberów, do którego zgłosili się byli pracownicy studia, gra może zadebiutować po roku 2020. Wszystko z powodu braków kadrowych i rozwiązania pierwotnego zespołu, pracującego nad grą. Podobno już w 2013 r. programiści, którzy mieli pracować nad „Cyberpunkiem”, zostali przesunięci do pracy nad „Wiedźminem 3”, a w kolejnych latach prace nad projektem również nie szły do przodu w dobrym tempie.

— Reakcja rynku pokazuje, że sygnały o opóźnieniu w premierze, nawet te pochodzące z takich źródeł, będą ważyć na nastrojach, bo „Cyberpunk” to flagowy projekt — komentuje Piotr Bogusz, analityk mBanku, cytowany przez agencję Bloomberg.

Przedstawiciele spółki nie chcieli komentować sprawy, ale w oświadczeniu wydanym 16 października Marcin Iwiński i Adam Badowski ze studia CD Projekt RED podkreślali że fluktuacje kadrowe w zespole pracującym nad grami są rzeczą naturalną i nie należy wyciągać z tego zbyt daleko idących wniosków co do powodzenia projektów. Podkreślano, że prace nad „Cyberpunkiem” idą zgodnie z planem, a „cisza to koszt, jaki trzeba zapłacić za wspaniałą grę”.

— Rynek jest słaby, więc reakcja na potencjalnie negatywne newsy może być nerwowa. Według mnie tezy od tych insiderów wydają się dość wiarygodne, spójne z tym, co było wiadomo do tej pory, i poprzednimi przeciekami, jednak trzeba wziąć poprawkę na to, że to opinie ludzi, którzy pożegnali się z pracą w CD Projekcie — mówi Łukasz Kosiarski, analityk BZ WBK. Specjalista zaznacza, że CD Projekt po tym, jak zrobił jedną z najlepszych gier obecnej generacji, znalazł się na świeczniku, a styl zarządzania z punktu widzenia inwestorów przyniósł przez ostatnie lata bardzo duży przyrost zysków i idące w ślad za tym zwyżki kursu akcji.

— Najważniejsza wiadomość dotyczy premiery „Cyberpunka”. Do tej pory większość rynku oczekiwała premiery w 2019 r., po tych informacjach konsens może przesuwać się w kierunku 2020 r., chociaż jeszcze dużo czasu do premiery, a nie znamy oficjalnego harmonogramu prac ze strony CD Projektu — dodaje analityk. Od początku roku kurs spółki urósł o 119 proc., a w trzy lata o 600 proc. Kapitalizacja spółki w szczytowym momencie wynosiła 12 mld zł, obecnie to 10,8 mld zł. Wyniki za trzeci kwartał firma przedstawi 22 listopada.

Koło ratunkowe

Mocno taniejąca wczoraj spółka doczekała się też potencjalnie pozytywnej informacji: według analityków Societe Generale, jest bardzo prawdopodobne, że walory producenta gier zastąpią Eurocash w rodzinie globalnych indeksów MSCI. Paweł Wieprzowski i Jerzy Kosiński z biura Wood & Co. podliczyli, że potencjalne włączenie CD Projektu do portfeli indeksów może pociągnąć za sobą popyt ze strony pasywnych inwestorów na poziomie 120 mln USD. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spekulacje uderzyły w kurs CD Projektu