Wyjątkiem od niskiej zmienności było zachowanie pary GBP/USD. Funt najpierw umocnił się, by popołudniem, po wypowiedzi Mervyna Kinga, silnie stracić w stosunku dolara. Względne uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie pozwoliło inwestorom na realizację zysków z krótkich pozycji na walutach krajów wschodzących, stąd wczorajsze umocnienie złotego.
Prezes brytyjskiego banku centralnego Mervyn King zaniepokoił mocno
inwestorów mówiąc, iż ponownie rośnie ryzyko w sektorze bankowym w Wielkiej
Brytanii. Zarzucił bankom nastawienie na krótkoterminowe zyski kosztem
długoterminowej stabilności. Stwierdził, iż problem "za dużego by upaść" nie
został w dalszym ciągu rozwiązany. W tym kontekście ostrzegł Kanclerza Skarbu
George'a Osborne'a, który jest przeciwko wydzieleniu z banków ich działalności
inwestycyjnej. Szef Banku Anglii uważa, że taki krok byłby częściowym
rozwiązaniem problemu. We wczorajszej wypowiedzi Kinga do wyprzedaży funta
skłoniła bezpośrednio odpowiedź na pytanie o możliwość powtórki kryzysu
finansowego. Była ona mocno wymijająca.
W Polsce NBP opublikował wczoraj
projekcję inflacji. Zakłada ona wzrost cen o 3.2% w 2011 oraz 2.8% w 2012 roku.
Wynika z niego, iż dynamika wzrostu cen zmniejszy się w drugim półroczu tego
roku z 3.8% opublikowanych w lutym. Zmniejsza to presję na kolejne podwyżki stóp
procentowych. Jest to w zgodzie z ostatnimi "gołębimi" wypowiedziami członków
RPP. Część z nich twierdzi, że jest za wcześnie by mówić o podwyżce. Czy na
kwietniowym posiedzeniu również będzie za wcześnie?
EUR/USD
Sytuacja średnioterminowa na głównej parze walutowej pozostaje bez
zmian. Po odwołaniu przez Bank Chin podwyżki rezerw obowiązkowych dla części
banków, dolar zyskuje w stosunku do euro, ponieważ amerykańskie spółki
eksportowe mają apetyt na wyższe zyski. Z technicznego punktu widzenia jest to
jednak tylko korekta, celem dla kursu EUR/USD pozostaje poziom 1.4088.
W dniu
dzisiejszym, podobnie jak wczoraj, nie będzie istotnych publikacji
makroekonomicznych z USA. Warto zwrócić natomiast uwagę na dane z Niemiec o
zamówieniach w przemyśle.
EUR/PLN
Wczorajsze spadki kursu EUR/PLN zatrzymały się na wysokości 3.96.
Dzisiaj nad ranem kurs powrócił powyżej poziomu 3.97 i w najbliższym czasie cel
4.00 może być ponownie przetestowany. Fundamenty (malejące oczekiwania co do
podwyżki stóp w kwietniu, opublikowana przez NBP projekcja inflacji) przemawiają
za takim ruchem.
Z technicznego punktu widzenia, zanim kurs dotrze do
wspomnianego celu, będzie musiał pokonać jeszcze poziom 3.99. Sygnałem negującym
trend wzrostowy byłoby natomiast przełamanie 3.95.
GBP/USD
Spadki na parze GBP/USD wywołane wypowiedzią Kinga, dotarły do
linii trendu wzrostowego zapoczątkowanego w styczniu. Tam nastąpiło ich
wyhamowanie. Dzisiaj późnym wieczorem King wystąpi ponownie i to wydarzenie
będzie dzisiaj najbardziej oczekiwane przez inwestorów. Dane makroekonomiczne z
Wielkiej Brytanii napłyną bowiem dopiero jutro - będą wyniki handlu
zagranicznego.
Z technicznego punktu widzenia kluczowa będzie oczywiście
wspomniana linia trendu wzrostowego. Jej pokonanie lub nie, powinno zadecydować
o przyszłości notowań "kabla".
USD/CHF
Wzrost wartości dolara dzisiaj od rana jest silnie zauważalny na
parze USD/CHF. W tym przypadku efekt jest bowiem podwójny. Obniżenie rezerwy
obowiązkowej w Chinach zwiększa skłonność inwestorów do ryzyka, na skutek
czego tracą najbezpieczniejsze waluty. Do takich zaliczany jest frank.
Opublikowane dane z rynku pracy w Szwajcarii były zgodne z oczekiwaniami. Stopa bezrobocia spadła w lutym o 0.1 punktu procentowego do 3.4%. Jutro z samego rana poznamy dane o inflacji. Jeśli będą różne od oczekiwań powinny odegrać dużą rolę dla notowań franka.
Kamil Rozszczypała
DM IDM