Poziom ten zatrzymuje zniżki w krótkoterminowej perspektywie. Ogólnie jednak, złoto nie wykorzystało swojej szansy na odbicie notowań w górę. Na przełomie poprzedniego i obecnego tygodnia wartość amerykańskiego dolara spadła, stwarzając dogodne warunki do korekty wzrostowej cen złota. Niemniej, kruszec zdołał jedynie utrzymać się w miejscu, co świadczy o słabości strony popytowej i możliwych próbach pokonania poziomu 1700 USD za uncję w najbliższej przyszłości.
Decydującym czynnikiem najprawdopodobniej będą działania banków centralnych. Już w najbliższy czwartek decyzję na temat stóp procentowych podejmie Europejski Bank Centralny – najprawdopodobniej delikatnie podwyższy on stopy w strefie euro, jednak inwestorów bardziej ciekawi fakt, czy pojawią zapowiedzi dalszych podwyżek, a jeśli tak, to jak dużych. Im bardziej jastrzębi ECB, tym lepiej dla złota.
Z kolei w przyszłym tygodniu decyzję ws. stóp procentowych podejmie Rezerwa Federalna. Jeszcze w poprzednim tygodniu zakładano zwyżkę aż o 1 pkt. proc. (wg FedWatch, z prawdopodobieństwem 80%), jednak obecnie jej prawdopodobieństwo ocenia się na 18,6%. Przedstawiciele Fed zresztą zasugerowali, że skłaniają się do pozostania przy planach podwyżki o 0,75 pkt. proc. To właśnie oczekiwania nieco niższej podwyżki przyczyniły się do spadku wartości USD, który – wbrew oczekiwaniom – w niewielkim stopniu wsparł ceny złota.

Notowania złota – dane dzienne
