Spółka Dzika Przyroda zaprasza na wilki

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2004-08-19 00:00

Dzikie ostępy Bieszczad mogą być turystyczną żyłą złota. Trzeba tylko mieć pomysł.

Grzegorz Sitko, pracownik Bieszczadzkiego Parku Narodowego, od lat prowadzał zagranicznych turystów po najbardziej dzikich z polskich gór.

— Chętnych było coraz więcej, więc zdecydowałem się na założenie spółki Dzika Przyroda — mówi Grzegorz Sitko.

Bez improwizacji

Osoby które zgłaszają się do jego firmy, nie należą do zwykłych turystów. Większość z nich to bardzo wymagający klienci.

— Często dostaję konkretne zamówienie. Chcą oni wytropić niedźwiedzia czy wilka. To specjaliści, którzy dobrze wiedzą czego chcą - podkreśla Grzegorz Sitko.

Dużą rzeszę klientów stanowią także ornitolodzy, zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści. Zdarzają się również botanicy.

Za pokazanie bieszczadzkich atrakcji turyści płacą 50-100 EUR (230-450 zł) za dzień. Cena nie zależy od liczby uczestników eskapady. Wpływają na nią głównie trudności związane z przygotowaniem i realizacją. Dodatkowo turyści muszą zapłacić za nocleg.

— Cena nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę zachodnie standardy. Jednak klienci są wymagający i nie można sobie pozwolić na jakąkolwiek improwizację — podkreśla Grzegorz Sitko.

Szacuje, że jego firma oprowadziła już kilkuset klientów.

Potrzebne nakłady

— Rozpoczęcie takiej działalności nie wymaga dużych nakładów. Najważniejsza jest wiedza, odpowiednie umiejętności i oczywiście dobra znajomość języków obcych — opowiada Grzegorz Sitko.

Jednak te wymagania powodują, że niełatwo znaleźć współpracowników, którzy by sprostali zadaniu.

— Na ogół ci, co znają Bieszczady, nie są w stanie porozumieć się w obcym języku. Nie każdy potrafi też pracować jako przewodnik. Osoby, które spełniają te warunki, zazwyczaj mieszkają w Krakowie lub w Warszawie — twierdzi Grzegorz Sitko.

Dodaje, że z czasem nakłady okazują się niezbędne.

— Trzeba inwestować w sprzęt turystyczny, aby klienci nie musieli go przywozić. Warto wydać foldery i przygotować gadżety reklamowe. Najdroższą inwestycją jest z pewnością zakup samochodu terenowe — wylicza Grzegorz Sitko.

Według niego by firma funkcjonowała w pełni profesjonalnie, należy wydać 50 tys. zł. Dzika Przyroda do tego poziomu ma dojść w ciągu 2-3 lat.

Współpraca z innymi przedsiębiorcami czasem jest trudna.

— Nasi przewoźnicy lubią się spóźniać. I co mam powiedzieć klientom, którzy struli się w wynajętym pensjonacie? — opowiada Grzegorz Sitko.

Okiem eksperta

Polska ma duże możliwości

Ekoturystyka to kierunek ostatnio bardzo modny na świecie i coraz więcej firm branży turystycznej zastanawia się nad wejściem w ten segment. Polska ma duże możliwości na tym polu, ale nie będzie to z pewnością nurt wiodący naszej turystyki. Choć pewnie jeden z ważniejszych.

Tadeusz Milik, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki