Skarbowi Państwa już drugi raz nie udało się podwyższyć kapitału spółki. WZA zostało przełożone na 15 stycznia.
W programie restrukturyzacji Stoczni Gdynia zaplanowano podwyższenie jej kapitału o 120 mln zł. Decyzja w tej sprawie miała zapaść w sobotę. Na wpompowanie w spółkę 80 mln zł przygotowany jest Skarb Państwa. Nową emisję mieli objąć też wierzyciele. Plan się jednak nie powiódł.
Plan alternatywny
— Dwóch akcjonariuszy, czyli EVIP i Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny nie zgodziło się na wyłączenie lub ograniczenie praw poboru akcjonariuszy, dlatego też, głosami Skarbu Państwa przeszła uchwała o przerwaniu zgromadzenia do 15 stycznia — mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik stoczni.
Część akcjonariuszy nie godzi się na proponowane przez zarząd dokapitalizowanie, ponieważ sprzeciwiają się renacjonalizacji firmy. Przedstawiają też alternatyny model restrukturyzacji spółki, polegający na wsparciu kapitałowym firmy przez armatorów i zwiększeniu puli poręczeń KUKE. Dzięki temu stocznia mogłaby ograniczyć pomoc publiczną.
MSP czeka
Skarb Państwa woli jednak plan proponowany przez stocznię, ale na razie wstrzymuje się z decyzją o dokapitalizowaniu. Ignacy Bochenek, wiceminister skarbu podkreśla, że przed zgodą na podwyższenie kapitału firmy trzeba rozwiązać problem Synergii 99. Jest to spółka deweloperska, którą stocznia sprzedała amerykańskim funduszom.
Te zabezpieczyły swoje interesy, zapisując w umowie zakupu udziałów tzw. opcję put. Dzięki temu, w określonych sytuacjach mogą zarządać od stoczni, by odkupiła udziały Synergii. Skarb Państwa obawia się, że dokapitalizuje stocznię publicznymi środkami, które spółka będzie musiała oddać właścicielom Synergii.
Jest też drugi powód ochładzający zapał Skarbu Państwa do wspierania stoczni. Jest nim Kredyt Bank, akcjonariusz firmy. Bank miał sprzedać walory przedsiębiorstwa ARP. Kilkumiesięczne negocjacje nie przyniosły rezultatów.


