Spółka wierzy w wezwanie

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-09-16 00:00

Zarząd BOŚ liczy na to, że akcjonariusze odpowiedzą na propozycję SEB. To otwiera

drogę po kapitał.

Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) liczy na powodzenie wezwania ogłoszonego przez SEB. Jeśli Szwedzi przejmą kontrolę, bank zostanie szybko dokapitalizowany.

— Akcjonariusze powinni sami ocenić, czy warunki wezwania są dla nich satysfakcjonujące — mówi Sergiusz Najar, prezes BOŚ.

Zaznacza jednak, że SEB oferuje 73 zł za akcję, a średnia cena z ostatnich sześciu miesięcy wynosi 52,20 zł.

— Poziom płynności akcji na GPW nie powinien być wystarczającym i jedynym punktem odniesienia przy dokonywaniu wyceny banku — podkreśla Sergiusz Najar, komentując w ten sposób to, co od ubiegłej środy dzieje się na GPW.

Zainteresowanie inwestorów BOŚ nie maleje. Wczoraj na otwarciu kurs znów wzrósł. Tym razem o 1 zł — do 75,40 zł. Później gracze nieco ochłonęli. Cena walorów poszła w dół — do 73,50 zł.

To efekt niewielkiej płynności akcji banku (w wolnym obrocie jest niespełna 3 proc. walorów) i wypowiedzi szefa drugiego po SEB inwestora banku — Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jan Hawrylewicz, jego prezes, mówił w poniedziałek, że cena oferowana przez Szwedów nie jest satysfakcjonująca i jeśli nie zostanie podwyższona, to niewykluczone, że nawet nie zarekomenduje zarządowi narady, czy przyjąć ofertę.

— Nie komentuję — kwituje Sergiusz Najar.