Spółki finansowe ciągną indeksy rodzimej giełdy

Paweł Zielewski
opublikowano: 2001-03-12 00:00

Spółki finansowe ciągną indeksy rodzimej giełdy

Rynek ciągle wierzy w siłę wzrostu akcji notowanych banków

Szesnaście spółek tworzących sektor bankowy na warszawskiej GPW postrzeganych jest zgodnie jako branża lokomotywa giełdy. Analitycy ostrzegają jednak przed uogólnieniami, ponieważ tak naprawdę sektor ciągnie kilka spółek.

Gdyby WIG przynosił stopę zwrotu, wówczas inwestorzy, którzy zaufaliby jego sile wzrostowej, po 2000 roku skończyliby na minusie. WIG skończył rok z wynikiem –6 proc., sektor bankowy –8,2 proc.

Zachowanie twarzy

Nie znaczy to jednak, że banki giełdowe okazały się jedną z najgorszych inwestycji warszawskiej giełdy.

Poprzedni rok był trudnym czasem dla spółek finansowych notowanych na GPW. Nie tylko dla samych banków. Na wiarygodności tych ostatnich dość długo odbijał się upadek Banku Staropolskiego. Kłopoty BWR i groźba jego bankructwa zepchnęły w połowie roku indeks sektora w dół. Pod koniec 2000 r. rozpoczęły się problemy z utrzymaniem płynności finansowej w Banku Częstochowa, co od razu odbiło się nie tylko na wycenie akcji banku, ale i na walorach spółek z sektora.

Zdaniem analityków, drobni inwestorzy w warszawskiego parkietu dopiero od niedawna zaczynają postrzegać notowane na GPW banki pod kątem wartości dodanej.

Festiwal chwalenia

Opublikowane w raportach kwartalnych wyniki banków za IV kwartał i cztery kwartały 2000 r. korzystnie odbiły się na wycenie rynkowej akcji większości instytucji. Dodatkowo analitycy rozpoczęli swego rodzaju festiwal doceniania banków wydając części z nich bardzo pozytywne rekomendacje.

Lokomotywą sektora jest Pekao SA — bank, który obecny jest w czołówkach wszystkich rankingów. Jego akcje otrzymały od Deutsche Banku rekomendację „silnie kupuj”. Mniej optymistycznie spoglądają na rynkowego konkurenta analitycy Domu Inwestycyjnego BRE Banku, którzy inwestorom radzą „zwolnić” i „trzymać” walory banku.

Zdaniem specjalistów, Pekao SA postawił sobie niezmiernie ambitne cele finansowe na 2001 r. 1,25 mld zł zysku netto na koniec tego roku może okazać się nie do uzyskania, ponieważ — twierdzi raport DI BRE — najbliższe miesiące mogą przynieść m.in. spadek marży odsetkowej na aktywach denominowanych w walutach obcych.

Dla giełdowych inwestorów ważniejsze jest jednak co innego — efekty restrukturyzacji i powodzenie wzięcia w ryzy kosztów działania banku.

Pewna niespodzianka

Ogromny potencjał wzrostowy — prawdopodobnie największy spośród wszystkich notowanych spó-łek sektora — posiadają akcje Powszechnego Banku Kredytowego — instytucji, o której przez cały 2000 rok analitycy wspominali, że jest wyjątkowo niedowartościowana. Wzrost ceny akcji spółki sprowokować ma fuzja z Bankiem Przemysłowo-Handlowym.

Zdaniem analityków CDM Pekao SA, Powszechny Bank Kredytowy zasłużył na rekomendację „ponad rynek”.

Analitycy CDM pozytywnie ocenili pomysł połączenia PBK z polską częścią BA/CA przy parytecie 1 akcja BA/CA Polska : 149 akcji PBK.

— Fuzja eliminuje wewnętrzną konkurencję w grupie BA/CA — uważa Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.

— Biorąc pod uwagę parytet fuzji, w którym akcje PBK zostały wycenione na nieco ponad 100 zł, spadek ceny akcji wydaje się nieuzasadniony. Uważamy, że spadek ceny jest dobrą okazją do zakupów — konkluduje raport CDM Pekao SA.

Pozostałe instytucje też nie są bez szans na wzrost. Warunkiem jest jednak zmiana ich postrzegania przez inwestorów. Wiele wskazuje na to, że po sukcesie internetowego mBanku, równie udany może być start kolejnego detalicznego ramienia BRE Banku — Multibanku. Obie instytucje w sprzyjających warunkach powinny stworzyć wartość dodaną, która będzie w stanie podbić cenę akcji spółki.

Sprzeczne są jednak opinie, czy przejęcie Banku Handlowego przez amerykański Citibank wyniesie wycenę walorów BHW, czy też odbije się na niej niekorzystnie. W tym przypadku wszystko zależy od strategii, o której na razie niewiele wiadomo.

Paweł Zielewski

[email protected] tel. (22) 611-62-29