Kończący się właśnie 2011 rok nie rozpieszczał inwestorów i klientów funduszy. Od sierpnia, gdy przez giełdy przetoczyła się fala wyprzedaży, inwestorzy stronią od ryzyka. Strata WIG od stycznia wynosi 18,6 proc., a WIG20 18,9 proc. Największe straty, licząc od ostatniej sesji z grudnia 2010 roku do sesji z 8 grudnia 2011 roku, przyniosły produkty z udziałem akcji. Średnia stopa zwrotu funduszy akcji polskich uniwersalnych w tym okresie wyniosła -22,9 proc., a w grupie małych i średnich spółek -27,2 proc.
Najgorzej w zestawieniu wypadają Pioneer Pekao TFI. Jego fundusze akcji i MiŚ straciły ponad 40 proc. i są konsekwencją zbyt dużego zaangażowania w spółki z sektora budowlanego oraz finansowego, które najmocniej odczuły tegoroczne zawirowania na światowych parkietach. Najlepiej w okresie bessy radzą sobie spółki defensywne. Do takich należą m.in. walory z sektora medycznego, w które inwestuje Marcin Szuba, zarządzający PZU EME. Fundusz od początku roku powiększył portfele klientówo 23,4 proc. i jest to jak dotąd najlepszy wynik spośród wszystkich produktów otwartych dostępnych na polskim rynku. Do końca grudnia zostało jeszcze 2,5 tygodnia. Jeżeli w tym czasie nic złego się nie wydarzy, PZU EME zostanie funduszem roku. Bessa sprzyjała też funduszom, które zarabiają, gdy giełdy spadają. Dlatego drugie miejsce w rocznym podsumowaniu na razie zajmuje Quercus short z wynikiem 16,7 proc. Słaby złoty pomagał zarządzającym funduszami inwestującymi w obligacje amerykańskie i europejskie, ale wycenianymi w naszej walucie. Pioneer Obligacji Dolarowych Plus od początku roku zarobił 15 proc., co daje mu trzecie miejsce w zestawieniu. Arka BZ WBK Obligacji Europejskich jest czwarta z wynikiem 13 proc. Dobrą inwestycją w tym roku są również fundusze złota.
Najlepszym z tej grupy jest Investor Gold, który powiększył portfele klientów o 12,7 proc., co zapewnia mu piąte miejsce w rankingu. Marcin Szuba swoim wynikiem znacznie zdystansował rywali. Pozostali zarządzający nie mają łatwego zadania. Ich wyniki może jeszcze poprawić tradycyjny rajd indeksów kończący rok, ale na razie wszystko wskazuje na to, że Mikołaj w tym roku nie będzie zbyt hojny.
OKIEM ZARZĄDZAJĄCEGO
Szukając innowacji w medycynie
MARCIN SZUBA
zarządzający funduszami TFI PZU
Sektor medyczny zalicza się do defensywnych, ale nie brakuje tam innowacyjnych spółek. Prawdziwe innowacje medyczne są z kolei istotne z punktu widzenia wzrostu kapitalizacji spółek. Posiadamy w portfelu wiele obiecujących firm, będących liderami w odpowiednich segmentach rynku medycznego. Jednym z naszych największych sukcesów ostatnio był Pharmasset, który w chwili obecnej ma najbardziej obiecującą terapię na WZW typu C. Firma ta w listopadzie zwiększyła swoją kapitalizację niemal dwukrotnie. Uważamy, że na rynku farmaceutycznym i biotechnologicznym w najbliższych latach będzie wiele ciekawych propozycji inwestycyjnych.