Czwartek przyniósł spadki podstawowych indeksów warszawskiej giełdy, choć na otwarciu sesji powiało optymizmem. Wysokie otwarcie było jednak miłym złego początkiem. WIG20 rozpoczął dzień w okolicy poziomu 2970 pkt. Tak wysoko wskaźnik blue chipów nie był nigdy wcześniej. Niestety, niecierpliwym optymistom zabrakło sił do utrzymania indeksu na tak wysokim poziomie. Większość inwestorów opowiedziała się za realizacją zysków.
Na półmetku WIG20 obniżył wartość do 2935 pkt i wydawało się, że inwestorzy najgorsze mają już za sobą. Wczesnym popołudniem udało się wyprowadzić odbicie, jednak w kiepskim stylu. Obroty towarzyszące podnoszeniu się indeksu były niższe niż podczas wcześniejszego osuwania. W końcówce przez rynek przetoczyła się kolejna fala realizacji zysków, która na finiszu zepchnęła WIG20 do najniższego poziomu dnia. Zamknięcie zastało indeks największych firm na ponad 1-proc. minusie. Mocniej ucierpiał węgierski BUX, tracąc 1,6 proc. Inwestorom na GPW nie pomagał też tracący siły złoty. Przyczyn spadków na giełdach naszego regionu można szukać w zachowaniu indeksów giełd zachodnioeuropejskich. Niemiecki DAX i paryski CAC40 rosły bardzo mocno, zbliżając się do rekordów sprzed dwóch tygodni. Inwestorzy zagraniczni zajęci byli rozwojem sytuacji na własnym podwórku. Wycofywane częściowo środki z Warszawy i Budapesztu przysłużyły się ociepleniu klimatu inwestycyjnego na rynkach zachodnich.
Czwartkowa sesja na GPW nie przebiegła po myśli posiadaczy akcji, ale nie rozdzierałbym szat z tego powodu. Tezę o odwrocie spod szczytu uznać należałoby za zdecydowanie przedwczesną. To nie była masowa ewakuacja inwestorów z rynku akcji. Wydaje się natomiast, że dzień lub kilka sesji odpoczynku pod barierą 3000 pkt byłoby z korzyścią dla powodzenia nadal bardzo prawdopodobnego ataku na szczyt.
Najsłabiej wypadły spółki petrochemiczne, które ciągnęły rynek w górę podczas sesji wtorkowej. PKN Orlen i Lotos straciły na wartości odpowiednio 3,6 oraz 3,2 proc., obie przy ponad 100-milionowych obrotach. MOL zniżkował o 4,6 proc., lecz przy małym handlu. Reuters podał, że CA IB Securities obniżył do „sprzedaj” z „trzymaj” rekomendację dla akcji Lotosu, jednocześnie, podwyższając cenę docelową do 51 zł z 45,8 zł. Do kiepskich dzień mogą też zaliczyć udziałowcy największych banków. Zyski ze środy realizowali akcjonariusze PKO BP, a Pekao ciągle szkodzi zagmatwana sytuacja polityczna wokół przejęcia banku BPH. Komisja Europejska stoi po stronie włoskiego właściciela Pekao, lecz MSP twardo obstaje przy swoim, twierdząc, że UCI łamie umowę prywatyzacyjną.



