Spółki węglowe i koksownicze proszą o ulgi

Barbara Warpechowska
opublikowano: 06-08-2015, 22:00

Branża apeluje do rządu o zwolnienie z akcyzy wydobycia węgla i produkcji koksu. Chodzi o 100 mln zł.

Rada Ministrów zaakceptowała projekt zmian w ustawie o akcyzie. Chodzi o zwolnienie z tego obciążenia energii elektrycznej kupowanej przez niektóre branże. Umożliwi to energochłonnym przedsiębiorstwom konkurowanie z firmami z innych krajów UE, które nie płacą akcyzy od energii. Dotyczy to określonych procesów: mineralogicznych (np. produkcja gipsu i szkła), metalurgicznych (hutnictwo), elektrolitycznych (galwanizacja) i redukcji chemicznej.

Górnicza Izba Przemysłowo- -Handlowa (GIPH) uważa, że planowane zmiany w akcyzie dyskryminują górnictwo i koksownictwo. W liście do premier Ewy Kopacz postuluje rozwiązania, które ograniczą obciążenia fiskalne tych branż i złagodzą skutki dekoniunktury na rynkach węglowych.

— Z szacunków wynika, że zakładom energochłonnym rządowa propozycja przyniesie tylko nieznaczne ograniczenie obciążeń z tytułu akcyzy od energii elektrycznej — twierdzi Janusz Olszowski, prezes GIPH. Zdaniem Izby, wbrew obietnicom rządu w Programie Śląsk 2.0 nie będzie znaczącego obniżenia kosztów działalności spółek węglowych — w przeciwieństwie do innych branż energochłonnych. Podobnie ocenia rządowe propozycje Zygmunt Łukaszczyk, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW). W imieniu największych spółek węglowych (KHW, Kompania Węglowa, Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron Wydobycie) i koksowniczych (JSW Koks i WZK Victoria) napisał do ministra finansów. Zwraca uwagę, że górnictwo węgla kamiennego i koksownictwo nie skorzystają ze zwolnienia dla wymienionych w projekcie procesów przemysłowych, natomiast rozwiązanie dla zakładów energochłonnych umożliwi, według symulacji, odzyskanie najwyżej do 30 proc. akcyzy, a w kolejnych latach — najwyżej kilkanaście procent. Zaproponowane w projekcie kody PKD nie obejmują koksownictwa działającego poza zakładami metalurgicznymi, część przedsiębiorców z branży może nie osiągnąć wymaganego wskaźnika energochłonności, a konstrukcja mechanizmu zwrotnego przyniesie pierwsze ewentualne korzyści dopiero w 2017 r., podczas gdy branża już potrzebuje pilnych działań. Przedstawiciele branż proponują, by wykorzystać możliwości, jakie daje unijna Dyrektywa Energetyczna, m.in. zwolnienia z opodatkowania energii elektrycznej i innych wyrobów energetycznych (np. węglowych i gazu). Część ulg państwa członkowskiemuszą wprowadzać do swojego ustawodawstwa, inne zależą od ich decyzji. Polska wprowadziła o wiele węższy niż inne kraje katalog preferencji podatkowych.

— Art. 21 ust. 3 Dyrektywy Energetycznej umożliwia wyłączenie z opodatkowania energii elektrycznej wykorzystywanej na terenie zakładów produkcyjnych, w których produkowane są wyroby energetyczne, np. węglowe, takie jak węgiel kamienny czy koks. A zatem nie jest to niedozwolona pomoc publiczna — wskazuje Zygmunt Łukaszczyk. Podkreśla też, że prąd zużywany w produkcji węgla kamiennego i koksu już jest opodatkowany. A to dla branży dodatkowe koszty. Akcyza od energii elektrycznej w kosztach kopalń i koksowni podpisanych pod listem wynosi 83,4 mln zł rocznie. Nie uwzględniono opłat LW Bogdanka, PG Silesia, Koksowni Częstochowa Nowa i koksowni w Zdzieszowicach należącej do ArcelorMittal Poland. Branża proponuje dopisanie do katalogu procesów przemysłowych, w których wykorzystywana energia elektryczna ma zostać zwolniona z podatku akcyzowego, zakładów produkujących węgiel oraz paliwa węglowe i koks. Postuluje też, by za taką produkcję uznać także wydobycie. Koszt takiego rozwiązania oszacowała na najwyżej 100 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu