Spółkom zaczyna brakować czasu

Maria Rzepnikowska
17-03-2005, 00:00

Na koniec pierwszego kwartału spółki będą musiały przedstawić wyniki finansowe według nowych zasad.

Większość podmiotów zobowiązanych do raportowania według nowych międzynarodowych standardów sprawozdawczości finansowej (MSSF) w roku 2005 rozpoczęła proces wdrożenia pod koniec 2004 r. lub właśnie rozpoczyna. W przypadku spółek, których akcje nie są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a zobligowanych do raportowania według MSSF być może proces wdrożenia nie jest jeszcze spóźniony. Jednak dla spółek notowanych czas sprawdzenia zaawansowania we wdrożeniu standardów jest już najwyższy — koniec pierwszego kwartału 2005 r. zbliża się nieuchronnie, a co za tym idzie termin pierwszego raportowania kwartalnego skonsolidowanych wyników finansowych według nowych zasad. Warto zatem zapoznać się z konkretnymi barierami, jakie napotykały spółki w procesie wdrożenia MSSF.

1 Zidentyfikowanie wszystkich różnic między zasadami, według których prowadzone są księgi i sporządzane sprawozdania finansowe, a zasadami MSSF.

Celowo używam sformułowania „zasadami, według których prowadzone są księgi”, a nie zasadami wynikającymi z polskiej ustawy o rachunkowości, gdyż niestety praktyka nierzadko odbiega od formalnych regulacji. Wystarczy przyjrzeć się dokładnie instrumentom finansowym. Jest to czynność wymagająca dużego zaangażowania ze strony pracowników służb finansowych. Ewentualna pomoc ze strony firm doradczych w postaci kwestionariuszy identyfikujących różnice na pewno ułatwia ten proces, ale go nie likwiduje.

2 Przeszacowanie środków trwałych.

Jest to proces długotrwały i żmudny, wymagający zaangażowania ekspertów branżowych do wycen szczególnie wtedy, gdy jedyną metodą — przy braku cen rynkowych — możliwą do zastosowania jest metoda odtworzeniowa. Ale to jeszcze nie koniec problemu ze środkami trwałymi. W następnym etapie jest sprawdzenie uzyskanych wartości netto z punku widzenia utraty ich wartości poprzez zastosowanie ewentualnie metody DCF.

W teorii wydaje się to bardzo proste, najczęściej wystarczy pół godziny wykładu, aby słuchacze w pełni zrozumieli zagadnienie. Niestety w praktyce należy spojrzeć od nowa na prowadzoną działalność, podzielić ją na ośrodki generowania przychodów, zdecydować, które środki trwałe generują te przychody itd. Przy prowadzeniu różnorodnej działalności nie jest to proste. Istotną barierą jest także często brak danych historycznych w pożądanym układzie lub brak danych dotyczących przewidywanych przychodów czy kosztów.

3 Ustalenie wartości dla tzw. środków trwałych niskocennych.

W polskich rozwiązaniach są one zaliczane bezpośrednio w rachunek zysków i strat. Być może są niskocenne z perspektywy jednego roku, ale gdy jest ich dużo i stanowią o działalności podmiotu powinny wrócić do aktywów.

4 Wydzielenie z używanych środków trwałych istotnych komponentów.

Jest to bardzo ważne z punktu widzenia MSSF, jednak nie było uwzględnione w naszych księgach.

5 wartości szacunkowe wprowadzane do sprawozdania.

Moim zdaniem, wszystkie rezerwy lub prawie wszystkie wymagane przez MSSF powinny już także funkcjonować w polskich księgach, ale czasami praktyka stosowania jest inaczej rozumiana, a proces zmiany podejścia długotrwały. Rezerwa na odprawy emerytalne wymaga metody aktuarialnej, o której ustawa nie wspomina. Szereg innych rezerw wymaga zbudowania modeli przy pomocy niezależnych ekspertów branżowych lub wykorzystania wiedzy własnych służb, np. przy szacowaniu rezerw na likwidacje środków trwałych.

6 Różne instrumenty finansowe.

Różnice w regulacjach istnieją, ale w praktyce okazują się bardzo duże.

Maria Rzepnikowska partner zarządzający działem audytu Deloitte

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Rzepnikowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Spółkom zaczyna brakować czasu