Spolupráce, czyli współpraca

Polsko-czeska wymiana handlowa wzrosła w ostatnich sześciu latach o dwie trzecie i przekracza już 21 mld EUR.

Czesi to od lat jeden z najważniejszych partnerów handlowych Polski. Ich pozycja stale się umacnia — zwłaszcza w gronie odbiorców naszego eksportu. Według GUS-u, jeszcze w 2010 r. Czechy zajmowały wśród nich czwartą pozycję, a ich udział wynosił 5,98 proc. Przez kilka lat południowi sąsiedzi wyprzedzili jednak nawet drugą dotychczas Wielką Brytanią i plasują się za Niemcami. Udział naszych zachodnich sąsiadów w zagranicznej sprzedaży polskich firm to aż 27,4 proc., udział Republiki Czeskiej natomiast przekracza 6,4 proc. Po zaokrągleniu Zjednoczone Królestwo ma taki sam wynik, ale Czesi zyskują przewagę na dalszych miejscach po przecinku. Jeśli chodzi o import do Polski, sąsiedzi z południa są na siódmym miejscu wśród naszych największych partnerów handlowych — z udziałem około 4 proc.

Czesi wyprzedzają pod tym względem m.in. Belgów i Brytyjczyków, są jednak wciąż m.in. za Niemcami, Chińczykami, Rosjanami i Francuzami, choć dystans się zmniejsza. W drugą stronę zależność też jest bardzo silna — Polska to trzeci partner handlowy Republiki Czeskiej i w eksporcie, i w imporcie (z udziałem odpowiednio 6,1 proc. i 7,7 proc.).

Więcej towarów niż nad Wisłę Czesi sprzedają Słowakom, z którymi są wciąż silnie związani historycznie i gospodarczo, oraz Niemcom. Niemcy są też numerem jeden wśród eksporterów obecnych na czeskim rynku. Polaków wyprzedzają także eksporterzy z Chin. Według raportu „Polska i Czechy — relacje społeczno-gospodarcze”, który przygotowali analitycy z PKO BP, wymiana handlowa obu państw wzrosła z 12,8 mld EUR w 2010 r. do 21,2 mld EUR w minionym. Warto podkreślić, że to nasza strona jest aktywniejsza.W latach 2010-17 eksport polskich towarów do Czech zwiększył się aż o 81 proc. i jest obecnie najwyższy w historii. Z danych GUS-u wynika, że w ubiegłym roku polski eksport za południową granicę sięgnął 13 mld EUR. Oznacza to wzrost w ujęciu rok do roku o 7,4 proc. Wzrost czeskiego eksportu nad Wisłę w okresie 2010-17 wyniósł 46 proc. i w minionym roku osiągnął również rekord wszech czasów — 8,2 mld EUR.

Sąsiedzi z Południa mogli się pochwalić większą niż my roczną dynamiką — ich eksport zwiększył się w 2017 r. o 11,1 proc. Przedsiębiorcy z obu stron granicy będą i w tym roku dynamicznie rozwijać handel z sąsiadami. Według prognoz analityków PKO BP, w tym roku import z Czech do nas wzrośnie o około 9,2 proc., natomiast nasz eksport za Olzę zwiększy się „tylko” o około 7,9 proc. Polskie hity eksportowe z zeszłego roku — według International Trade Centre — to przede wszystkim silniki spalinowe oraz części i akcesoria do samochodów, ale także węgiel i produkowane z niego paliwa oraz meble, miedziane kable, energia elektryczna, monitory i projektory.

Czesi kupują też coraz więcej produkowanych u nas butów, artykułów metalowych, zabawek i artykułów sportowych oraz różnego rodzaju przyrządów — medycznych, chirurgicznych czy fotograficznych. My z Czech sprowadzaliśmy z kolei głównie samochody — škody królują na polskich drogach — części do nich, maszyny i urządzenia oraz różne wyroby przemysłowe, a także chemikalia. Przypomnijmy, że część czeskich producentów z branży chemicznej to podmiotynależące lub kontrolowane przez firmy z Polski, np. PKN Orlen czy Synthos.

Chemikalia organiczne made in Czech Republic mogą się też pochwalić ogromną dynamiką wzrostu eksportu do Polski. W zeszłym roku kupiono ich prawie trzy razy tyle, ile rok wcześniej. Coraz częściej kupujemy też czeskie paliwa i oleje mineralne, a także lokomotywy, tabor szynowy oraz m.in. mydło, środki piorące i świece. Jak podaje GUS, na koniec 2016 r. (ostatnie dostępne dane) w Polsce było 627 firm z czeskim kapitałem. U naszych południowych sąsiadów działało w tym czasie ponad 2,2 tys. spółek prawa handlowego,należących w 100 proc. lub kontrolowanych (powyżej 50 proc. udziałów) przez polski kapitał. Ponadto prawie 250 podmiotów miało polskich współwłaścicieli posiadających powyżej jednej czwartej udziałów.

W ostatnich latach z roku na rok w Czechach przybywało firm z polskim kapitałem. Ten wzrost — jak piszą autorzy raportu PKO BP — świadczy o utrzymującym się dużym zainteresowaniu polskiego biznesu czeskim rynkiem. Pojawianie się kolejnych podmiotów tego typu to w dużej mierze efekt wzrostu obrotów handlowych i rozwoju współpracy gospodarczej pomiędzy oboma krajami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Spolupráce, czyli współpraca