Sportowcy walczą o sponsorów

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-08-21 22:00

Po igrzyskach w Rio de Janeiro będą pierwsze umowy spółek skarbu państwa ze związkami, które oczekują nawet 30 mln zł

Na jedenaście zdobytych przez Polaków na igrzyskach w Rio de Janeiro medali cztery wywalczyli kajakarze i wioślarki, kolejny dorzuciła zapaśniczka. Równie szybcy i skuteczni jak zawodnicy są szefowie związków sportowych reprezentujących te dyscypliny. Wśród pierwszych siedmiu zaakceptowanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT) wniosków o sponsoring znalazły się dokumenty Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (PZTW), Polskiego Związku Kajakowego i Polskiego Związku Zapaśniczego.

Gerek Meinhardt walczy w Rio de Janeiro
Gerek Meinhardt walczy w Rio de Janeiro
Valery Sharifulin/TASS/FORUM

Nie popłynęli

Najskromniejsze oczekiwania mają związki: zapaśniczy, wioślarski i kajakowy — od sponsorów potrzebują mniej niż 3 mln zł, a ich budżety nie przekraczają 4 mln zł. Jednocześnie obiecują medale, np. PZTW (który już ma doświadczenia sponsorskie z PGNiG i Eneą) na tegoroczne igrzyska założył zdobycie 1-3 medali, w 2017 1-3 medali podczas mistrzostw świata seniorów, potem 2-3 medale w mistrzostwach świata i 2-4 medale podczas igrzysk olimpijskich 2020 r.

Większych kwot potrzebują związki koszykówki, szermierki, a najwięcej z siedmiu zaakceptowanych dotychczas wniosków — kolarski (29,5 mln zł, w tym 10 mln zł na spłatę toru w Pruszkowie).

Oddali walkowerem

Wnioski o sponsoring to pomysł Witolda Bańki, ministra sportu, który sam do 2012 r. był biegaczem na dystansie 400 m. Wspólnie z Dawidem Jackiewiczem, ministrem skarbu, za pomocą Kodeksu Dobrych Praktyk Sponsoringowych postanowili usystematyzować sponsoring sportowy. Chcą, by zamiast rzucania pieniędzy po spektakularnym sukcesie, powstały systemy zachęcania młodych ludzi do uprawiania danej dyscypliny, wyławiania talentów i prowadzeniaich kariery.

Wszystkich 36 związków reprezentujących dyscypliny olimpijskie dostało zaproszenia do złożenia wniosków o sponsoring. Miały w nich przedstawić plany — szkolenia, poszukiwania zawodników, organizacji wydarzeń sportowych i liczby potencjalnych medali na mistrzowskich imprezach oraz oczywiście potrzeby finansowe z podziałem na pieniądze z budżetu państwa i od sponsorów. — Termin składania wniosków upłynął 18 lipca. Otrzymaliśmy 26 ofert ze związków sportowych. Pierwsze siedem zaakceptowaliśmy i są dostępne na stronie internetowej ministerstwa. Rozmowy na linii związek — sponsor już się zaczęły.

Najprawdopodobniej pierwsze umowy zostaną podpisane po igrzyskach w Rio de Janeiro — mówi Katarzyna Kopeć- -Ziemczyk, rzeczniczka MSiT. Ministerstwo chce w ten sposób zachęcić firmy, by sponsorowały nieco zapomniane dyscypliny, które jednak przynoszą medale. — Kodeks Dobrych Praktyk Sponsoringowych obejmuje działania dotyczące związków sportowych i spółek z udziałem Skarbu Państwa, ale jeśli do związków zgłoszą się prywatne firmy, to bardzo dobrze — mówi Katarzyna Kopeć-Ziemczyk. © Ⓟ

Na co związki chcą przeznaczyć pieniądze? Zajrzyj na pb.pl

OKIEM EKSPERTA

Oby nie tylko na papierze

GRZEGORZ KITA

prezes firmy konsultingowej Sport Management Polska

Choć jestem przeciwnikiem centralizacji, to obecna sytuacja w wielu dyscyplinach nie jest satysfakcjonująca. Trzeba zrobić coś nowego i dobrze, że ministerstwo chce, by związki stworzyły bardziej kompleksowe i profesjonalne strategie. Obawiam się jednak, by ambitne działania nie pozostały tylko na papierze. Poza tym trudno, aby działaczy związkowych do działania mobilizowali inni urzędnicy. Mam też wątpliwości, czy to ministerstwo powinno rekomendować spółkom skarbu państwa angażowanie pieniędzy podatnika w sponsoring.

Z drugiej strony, budżety marketingowe spółek skarbu państwa są tak gigantyczne, a pieniądze idą na tak przedziwne działania, że przeznaczenie nawet kilku procent tych kwot na sport firmie nie zaszkodzi, a dla niedofinansowanego związku może oznaczać eldorado. Jednak o pełnym sukcesie w sporcie decyduje bardzo dużo składników: sportowy, zarządczy i marketingowy. Trzeba podnieść poprzeczki we wszystkich trzech obszarach. Na razie ministerstwo próbuje podnieść poziom marketingu. Co z tego wyjdzie — to zagadka.