Sportowe grono

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 05-09-2007, 00:00

reportaż Kiedyś startowali i wygrywali na wielkich mityngach. Teraz sami je organizują i zapraszają najlepszych lekkoatletów świata.

Kilka lat temu oglądaliśmy ich i podziwialiśmy, jak zdobywali dla nas medale na najważniejszych imprezach lekkoatletycznych, od mistrzostw Europy i świata poczynając, a na olimpiadzie kończąc.

—Dzięki pomysłowi i inicjatywie Jacka Kazimierskiego i Roberta Korzeniowskiego, niekwestionowanego lidera i do 2004 r. jej dyrektora, stworzyliśmy pierwszą w Polsce zawodową grupę lekkoatletyczną — opowiada Paweł Januszewski, mistrz Europy na 400 m przez płotki, członek, a od stycznia 2005 r. rzecznik Grupy Elite Cafe.

Przez pierwsze trzy lata istnienia tę rolę pełnił Artur Partyka.

Drugi Wunderteam

Grupa lekkoatletyczna powstała w styczniu 2002 r. Tworzyło ją pięciu sportowców. Potem ich liczba wzrosła do szesnastu. Poza wymienionymi należeli do niej m.in. halowy mistrz Europy i świata w siedmioboju Sebastian Chmara, płotkarz Artur Kohutek, średniodystansowiec Paweł Czapiewski, złoci medaliści olimpijscy z Sydney w rzucie młotem Kamila Skolimowska i Szymon Ziółkowski.

— Przecieraliśmy nowe szlaki w polskim sponsoringu lekkoatletycznym. Polski Związek Lekkiej Atletyki spodziewał się, że przyjdzie sponsor, da zawodnikom pieniądze oraz zapłaci za logo na ich koszulkach i na tym koniec. My też tak do tego podchodziliśmy. Nie zdawaliśmy sobie wtedy sprawy, że w zamian, poza osiąganiem najlepszych wyników sportowych, oczekuje się od nas udziału w kreowaniu wizerunku sponsora przez uczestniczenie w działaniach marketingowych i PR — tłumaczy Januszewski.

W latach 2002-05 Elite Cafe zainwestowała w lekką atletykę, w tym głównie w indywidualne kontrakty sponsorskie oraz w Wawel Kraków, około 7,3 mln zł.

— Inwestycja miała doprowadzić nie tylko do określonych wyników sportowych, ale także wpłynąć na rozpoznawalność marki Elite Cafe oraz przynieść firmie konkretne korzyści finansowe — dodaje Sebastian Chmara, dyrektor mityngu Pedro’s Cup.

Dzięki tym pieniądzom najlepsi polscy lekkoatleci mogli trenować i spokojnie przygotowywać się do igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 r. W mediach mówiło się o nich — drugi Wunderteam. Pierwszy, jak wiadomo, powstał w latach 60. za sprawą legendarnego, nieżyjącego już, trenera Jana Mulaka.

Zmiana strategii

Po olimpiadzie, ogromnym sukcesie sportowym przede wszystkim Roberta Korzeniowskiego, który zdobył na niej czwarty w swojej karierze złoty medal olimpijski, Grupa Elite Cafe, postanowiła pójść za ciosem. W 2004 r. przygotowała program rozwoju lekkiej atletyki PRO LA. Jej prezes Jacek Kazimierski zapowiadał, że firma zamierza też wydać na królową sportu kolejne 8-10 mln zł w latach 2005-08, w tym około 3 mln zł na wykupienie sponsora tytularnego PZLA. To było preludium do bitwy o fotel prezesa związku. Po jednej stronie ringu, z hasłem „3xM, czyli marketing, menedżer, media”, stanął Kazimierski. Po drugiej — legenda polskiej lekkiej atletyki, sprawująca tę funkcję już drugą kadencję, Irena Szewińska. Rozstrzygające głosowanie odbyło się w połowie stycznia 2005 r. w auli warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Z 98 delegatów z całej Polski 51 poparło Szewińską, a 47 — Kazimierskiego.

— Mimo przegranej w wyborach nie wycofuję się ze sponsorowania i wspierania lekkiej atletyki. Zmienimy może formułę i zaczniemy sponsorować mityngi. Przez wiele lat nie mogłem wykupić nazwy sponsora strategicznego PZLA, dlatego więcej nie będę składał ofert i starał się o to — zapowiadał niedługo po wyborach w jednym z wywiadów prezes Elite Cafe.

W końcu grudnia 2005 r. kawowy potentat zrezygnował z indywidualnego dotowania sportowców. Pozostał jedynie sponsorem tytularnym Elite Cafe Wawel Kraków.

— Zmiany w strategii marketingowej firmy spowodowały przeniesienie działań sponsoringowych z marki ogólnej Elite Cafe na konkretną kawę Pedro’s — tłumaczy Paweł Januszewski.

Życie po sporcie

Po zakończeniu kariery wielu sportowców staje przed pytaniem: co dalej? Nieliczni zostają trenerami albo działaczami sportowymi. Niektórzy decydują się na prowadzenie własnych interesów.

— Ja od razu zająłem się organizacją zawodów lekkoatletycznych. Zmieniłem też strukturę finansowania mojego macierzystego klubu Zawiszy Bydgoszcz. Poszczególne sekcje działają w formie jednoosobowych stowarzyszeń, które spaja związek i stadion lekkoatletyczny. Z zadłużonego klubu w dwa lata udało mi się stworzyć dobrze prosperującą i samofinansującą się firmę — opowiada z satysfakcją Sebastian Chmara.

Dlatego organizacja międzynarodowych zawodów zgodnych ze standardami IAAF (Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki) była dla niego kolejnym, naturalnym krokiem.

— Jeśli chodzi o organizację halowych imprez, mieliśmy się od kogo uczyć. Mam na myśli Artura Partykę i jego cykliczny mityng skoku wzwyż w Spale. Dla zawodów letnich znakomitym wzorcem był dla nas poznański Żywiec Cup — dodaje Chmara.

Wielkie gwiazdy i Kusy

Pierwsze zawody z cyklu Pedro’s Cup, czołowej marki koncernu Elite Cafe, odbyły się tuż po wyborach nowych starych władz PZLA, czyli pod koniec stycznia 2005 r.

— Jeszcze przed igrzyskami olimpijskimi w Atenach zdecydowaliśmy o organizacji pierwszej edycji mityngu — wyjaśnia Januszewski.

W bydgoskiej hali Łuczniczki blisko 5 tys. widzów było świadkami pasjonującego pojedynku naszej tyczkarki, brązowej medalistki olimpijskiej Anny Rogowskiej ze srebrną w Atenach Swietłaną Fieofanową, a na zawodach w sierpniu 2006 i lutym 2007 roku — z carycą tyczki Jeleną Isinbajewą.

Piąty z rzędu mityng z cyklu Pedro’s Cup, który odbędzie się 19 września na kameralnym, znajdującym się z dala od zgiełku głównych ulic i schowanym między licznymi blokami i otaczającymi go nieco przerzedzonymi drzewami, stołecznym stadionie Orła, ma być pod wieloma względami rekordowy. Nad jego sprawną organizacją czuwa cały zespół ludzi.

— Poza mną i Pawłem jest Norbert Rokita, Maria Broniewicz i Czesław Zapała, który odpowiada za sprowadzenie największych gwiazd — mówi Chmara.

Organizatorzy zapowiadają udział mistrza i wicemistrza świata z Osaki, Amerykanów Reese’a Hoffy i Adama Nelsona, którzy w pchnięciu kulą będą rywalizować z naszym Tomaszem Majewskim. Na 400 m, ale tym razem nie przez płotki, ma wystąpić Marek Plawgo, a na sto metrów Asafa Powell.

— Chcielibyśmy połączyć Pedro’s Cup z mającym ponad 50-letnią tradycję stołecznym Memoriałem Janusza Kusocińskiego, a budżet zawodów podnieść co najmniej do 6 mln zł — wyjawia Paweł Januszewski. n

Memoriał Kusego

Pierwszy Memoriał Janusza Kusocińskiego odbył się w 1954 r. w Warszawie. Od 2006 r. mityng zaliczany jest do najlepszych imprez lekkoatletycznych w Europie (EAA Premium

Permit Meeting). Janusz Kusociński zdobył złoty medal na olimpiadzie w Los Angeles w 1932 r. w biegu na 10 km. Obok Stanisławy Walasiewiczówny był najpopularniejszym sportowcem Polski w okresie międzywojennym. Brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. Potem był członkiem podziemnej organizacji Wilki. Po jej dekonspiracji w marcu 1940 r. aresztowało go gestapo. Zginął rozstrzelany przez hitlerowców w Puszczy Kampinoskiej koło Palmir w ramach akcji AB, zakładającej eksterminację polskiej inteligencji.

Caryca tyczki

Ojciec pochodzi z maleńkiego narodu Tabasarjanów, żyjącego w Dagestanie, a mama jest Rosjanką z rodziny kozackiej. Zanim została najlepszą tyczkarką globu, przez 11 lat uprawiała gimnastykę. Jelena Isinbajewa to rekordzistka świata (5,01 m) i dwukrotna mistrzyni świata (2005 r. w Helsinkach i 2007 r. w Osace) oraz mistrzyni olimpijska z Aten z 2004 r.

Mityng w liczbach

2,85

mln zł Tyle kosztuje organizacja tegorocznego mityngu lekkoatletycznego Pedro’s Cup w Warszawie.

1,23

mln zł Tyle zamierzają wyłożyć organizatorzy na sprowadzenie największych gwiazd sportu.

50

tys. euro Tyle płacą organizatorzy za pobicie rekordu świata na mityngu Pedro’s Cup.

Jedna z dziesięciu

Jest częścią międzynarodowego koncernu Elite International z siedzibą w Amsterdamie i będącego jednym z dziesięciu największych producentów i dystrybutorów kawy mielonej i ziarnistej na świecie. Ma przedstawicielstwa w Brazylii oraz w wielu krajach europejskich. Na polskim rynku, jako Elite Cafe, działa od 1991 r. Zatrudnia ponad 450 osób. Jest producentem kawy Pedro’s, Sahara, Fort, MK Cafe (MK Cafe Premium, MK Feelings) oraz wyłącznym dystrybutorem słynnej włoskiej Lavazzy. Należąca do firmy palarnia kawy w Swadzimiu koło Poznania to jeden z najnowocześniejszych zakładów w Europie. Produkuje nawet do 30 tys. ton kawy rocznie, co stanowi jedną trzecią zapotrzebowania na kawę mieloną w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy