Spory popyt na złotego

Piotr Burza
opublikowano: 18-06-1999, 00:00

Spory popyt na złotego

Ponowny wzrost deficytu budżetowego nie miał żadnego wpływu na rynek walutowy. Oczekiwany napływ dewiz z prywatyzacji sprawił, że złoty nadal się umacniał. Również mniejsza od prognozowanej inflacja w Stanach Zjednoczonych sprawiła, że rozwiały się obawy przed załamaniem gospodarki amerykańskiej, co przyczyniło się do uspokojenia inwestorów i poprawiło nastroje na światowych rynkach walutowych. Miało to również niebagatelny wpływ na wzrost kursu naszej waluty.

ZŁOTY otworzył się wczoraj mocno, na poziomie 4,56/4,48 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9170/90 zł, a za euro 4,0470/10 zł.

W czasie trwania porannej sesji realizacja zysków spowodowała, że złoty nieznacznie się osłabił, a odchylenie od parytetu spadło do 4,44/4,37 proc. Dolar kosztował 3,9180/00 zł, a euro 4,5270/10 zł. Eksperci rynkowi prognozowali już rano, że wyniki produkcji przemysłowej, nawet jeśli by były gorsze od oczekiwanych, będą miały niewielki wpływ na wartość złotego. Jednak po informacjach, że produkcja przemysłowa w maju wzrosła o 1,3 proc. po 7-procentowym spadku w kwietniu, złoty odbił się. Odchylenie od parytetu zwiększyło się ponownie do 4,60/4,52 proc.

W OPINII analityków, kryzys polskiej gospodarki skończył się definitywnie i wszystko wskazuje teraz na to, że zacznie ona przyspieszać. Również pogłoski, że UniCredito Italiano pożycza złote na polskim rynku walutowym, aby taniej sfinansować zapłatę 52 proc. Pekao SA, przyczyniają się do wybicia polskiej waluty. Jednak do czasu spodziewanego napływu na nasz rynek waluty, mocnym technicznym oporem dla złotego jest 5 proc. odchylenia od parytetu.

DEFICYT budżetowy ma znaczny wpływ na rynek obligacji. Jego zwiększenie do 78,5 proc. w ciągu ostatnich 5 miesięcy powoduje bowiem, że redukcja stóp procentowych coraz dalej odsuwa się w czasie. Spekulanci zaczęli sprzedawać papiery dłużne, co wpłynęło na nieznaczny spadek cen. Spowodowało to z kolei wzrost rentowności 2-letnich obligacji do 11,52 proc. Nasilenie spekulacji powoduje również znaczną różnicę w stopach procentowych w Polsce oraz krajach Eurolandu.

JEDNODNIOWY pieniądz, mimo odpływu z rynku 315 mln zł netto, otworzył się na relatywnie stabilnym poziomie. Depozyty O/N na poziomie 13,17/13,25 proc., a T/N na poziomie 13,15/13,33 proc. Bank centralny, kontynuując drenaż rynku z pieniądza, zaoferował 28-dniowe bony NBP o wartości 1,5 mld zł. Banki zakupiły bony za 1,113 mld zł. Oprocentowanie depozytów nieznacznie wzrosło — O/N do 13,20/13,28 proc., a T/N do 13,22/13,30 proc. Przed rozliczaniem przez banki rezerw obowiązkowych, odprowadzanych do NBP pod koniec każdego miesiąca, oprocentowanie jednodniowego pieniądza może jeszcze wzrosnąć.

W Tokio cena dolara utrzymywała się ciągle powyżej 120 jenów. Spowodowane to było obawami przed interwencją japońskiego banku centralnego, który stara się nie dopuścić do zbytniego wzmacniania jena. Sytuacja euro natomiast nadal nie wygląda dobrze, jego cena ustaliła się na poziomie 1,03 USD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Spory popyt na złotego