"Lista została wykradziona ze szpitala, jest to lista zmanipulowana, nie jest to na pewno lista standardowa służąca za podstawę wypłat wynagrodzeń dla pracowników szpitala. Materiał ten został wykradziony szpitalowi; przekazaliśmy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie" - powiedział w piątek PAP dyrektor ACK Zbigniew Krzywosiński.
Jak wyjaśnił PAP jeden z pracowników ACK, Mirosław Madej, lista krąży w poczcie internetowej. "Uważam, że ktoś celowo wyciągnął i ujawnił tę listę" - powiedział PAP Madej.
Dodał, że lista wywołuje kontrowersje wśród pracowników, co w obliczu trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się szpital, jest bardzo złe. Według niego jest to lista z listopada 2006 roku.
Do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, w której rejonie działania znajduje się ACK, nie dotarło jak dotąd zawiadomienie w tej sprawie.
"Moglibyśmy zająć się sprawą z urzędu, nie czekając na zawiadomienie, ale najpierw musielibyśmy obejrzeć wspomnianą listę, by ocenić, czy zawiera ona dane, których upublicznienie narusza przepisy prawa" - powiedział szef Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, Dariusz Różycki.
"Jak dotąd nie udało nam się do listy dotrzeć" - dodał.
Piątkowa "Gazeta Wyborcza Trójmiasto" napisała, że na liście widnieją nazwiska wszystkich zatrudnionych w Akademickim Centrum Klinicznym. Podała kwoty zarobków w poszczególnych działach, sięgające 26 tys. zł.
"Wyszło na jaw, że ludzie z administracji, informatycy, nawet pracownicy
pralni zarabiają kilka razy więcej niż lekarze i pielęgniarki"- cytuje gazeta
jednego z pracowników ACK. (PAP)