Sprawiedliwość też ma swoją nieuczciwą cenę

Rafał Białkowski
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Niby ślepa, ale wyciąga ręce po pieniądze. Mowa o sprawiedliwości, a raczej jej łapczywości.

Raport Transparency International o korupcji w sądownictwie

Niby ślepa, ale wyciąga ręce po pieniądze. Mowa o sprawiedliwości, a raczej jej łapczywości.

Po raz szósty Transparency International (TI), organizacja prowadząca walkę z korupcją, przedstawiła raport o korupcji. Tym razem TI postanowiła skupić się na sądownictwie. Polska wśród 62 badanych krajów znalazła się w korupcyjnym rankingu na 24. miejscu (im wyższe miejsce, tym większa korupcja).

— Nie jest źle, ale jest jeszcze dużo do zrobienia. Ciągle odbiegamy od standardów europejskich — mówi Paweł Kamiński, wiceprezes Transparency International.

Wskazać sędziego

Według raportu, w 25 krajach co najmniej 10 proc. gospodarstw domowych musiało zapłacić łapówkę, aby w ogóle uzyskać dostęp do wymiaru sprawiedliwości. 30 proc. ankietowanych w 20 innych państwach stwierdziło, że wynik rozprawy sądowej zapewnia tylko odpowiednio wypchana koperta. Ale to nie wszystko. W niektórych krajach prawnicy biorą dodatkowe premie od klientów tylko za to, że wskażą im sędziego, który bez zahamowań weźmie w łapę. Czemu tak się dzieje? Tradycyjnie kiepskie warunki i niskie pensje sprawiają, że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości — od prawnika, przez prokuratora aż do sędziego — biorą łapówki.

Coraz gorzej jest z sądownictwem w Rosji, Argentynie i Algierii. Właśnie w tych krajach w ciągu ostatnich lat na wymiar sprawiedliwości coraz mocniejszy wpływ ma polityka. U naszych wschodnich sąsiadów zdymisjonowano sędziego, który przyznał, że wywierano na niego naciski, by w jednej ze spraw wydał wyrok po myśli prokuratora. Są też państwa, które poczyniły postępy. To m.in. Kostaryka i Gruzja.

Jawność w sieci

A u nas? W Polsce sądownictwo nie cieszy się opinią wolnego od korupcji. Do najbardziej korupcjogennych sfer w polskim wymiarze sprawiedliwości należy działalność biegłych sądowych, adwokatów czy radców prawnych.

— Należy wprowadzić mechanizmy weryfikujące umiejętności i wiedzę biegłych, a posiedzenia sądowe powinny być nagrywane i ogólnodostępne w internecie — wymienia Paweł Kamiński.

Na koniec tradycyjna rada: zdaniem TI, korporacje prawnicze powinny się otworzyć, co zwiększy dostęp do zawodu adwokata, radcy czy notariusza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy