Springer i Ringier? Pachnie fuzją!

Karol Jedliński
05-03-2010, 00:00

Wydawca "Faktu" negocjuje z właścicielem czeskich tabloidów. Jeśli się połączą, to po to, by ciąć koszty.

Oba koncerny chcą połączyć interesy w naszym regionie

Wydawca "Faktu" negocjuje z właścicielem czeskich tabloidów. Jeśli się połączą, to po to, by ciąć koszty.

Gdy na początku roku okazało się, że prezesem Axel Springer Polska (ASP) zamiast Floriana Felsa będzie Marek Sowa, rynek zadawał sobie pytanie: po co? Springer sugerował, że Sowa szykowany jest na menedżera mającego wkrótce wiele do powiedzenia w koncernie także poza granicami Polski.

— A ja przenoszę się do Szwajcarii — deklarował z kolei Florian Fels, który od lutego pracuje w tamtejszym koncernie wydawniczym Ringier, gdzie odpowiada za działalność spółki w Europie Środkowej.

"PB" dotarł do informacji, które rzucają więcej światła na te ruchy kadrowe. Wynika z nich, że od końca ubiegłego roku Axel Springer i Ringier intensywnie rozmawiają o bliskiej współpracy na polu wydawniczym w Europie Środkowej i Wschodniej. Na stole leży 60 tytułów Niemców plus 45 tytułów Szwajcarów.

Wspomnienia po "Cashu"

— Oba koncerny chcą założyć spółkę zarządzającą czasopismami. Negocjują od miesięcy. Sporną kwestią pozostaje m.in. wycena poszczególnych aktywów — tłumaczy w rozmowie z "PB" osoba zbliżona do zarządu ASP.

W Polsce Ringier ma jedynie wspomnienia. I to kiepskie. W 1996 r., po dwóch latach z okładem, Szwajcarzy zamknęli tygodnik "Cash". Swego czasu mieli też udziały w "Gazecie Bankowej". Z kolei Springer w Polsce to nie tylko "Fakt" i udziały w "Dzienniku Gazecie Prawnej", ale też i "Newsweek" oraz 10 innych magazynów i czasopism wraz z mocnymi portalami internetowymi.

— Patrząc na mapę, to Ringierowi brakuje Polski — przyznaje Waldemar Stachowiak z Ipopema Securities.

Na europejskim rynku Ringier nie tylko rywalizuje ze Springerem, ale też prowadzi z nim interesy. W 2002 r. spółki planowały globalną fuzję. Nie wyszło. Pięć lat później za grube miliony Springer kupił od Ringiera szwajcarską część jego magazynów telewizyjnych. Obie firmy konkurują ze sobą na Węgrzech i w Czechach. Po co teraz ponowna próba fuzji, tyle że na mniejszą skalę?

— Jej osią musi być synergia kosztów — uważa rozmówca "PB".

Co na to przedstawiciele obu koncernów?

— No comments — mówią Christian Garrels ze Springera i Marco Castellaneta Ringiera.

Wody w usta nabrali też szefowie ASP.

Czeski blask

Analitycy zwracają uwagę, że wiele ich tytułów obu koncernów w tych krajach walczy o tego samego czytelnika. A same aktywa mają ciekawe. Springer jest największym wydawcą na Węgrzech, z udziałami w rynku na poziomie 20 proc. Flagowym tytułem Helwetów jest czeski tabloid "Blesk". To największy tamtejszy dziennik o nakładzie około 420 tys. egzemplarzy. Koszty trzyma w mocno w ryzach. Jego redakcja jest ponad dwukrotnie mniejsza niż w "Fakcie".

— Skoro Szwajcarzy mają w Czechach dwa rywalizujące ze sobą tabloidy, to mogliby ten manewr powtórzyć i u nas — sugeruje Rafał Oracz, analityk rynku mediów.

— Badano, czy "Fakt" w wersji "bleskowej" ma miejsce na naszym rynku. Wyszło, że nie, a więc można domniemywać, że wielkich cięć u nas nie będzie — ripostuje "PB" jeden z szefów w "Fakcie".

Niezależnie od szczegółów umowy między dwoma koncernami, to niemiecki pozostanie większym bratem. Axel Springer co roku ma przychody na poziomie ok. 2,7 mld EUR przy zyskach ok. 0,4 mld EUR. Ringier zaś zarabia 40-60 mln EUR przy prawie 1 mld EUR przychodów. Obie firmy wciąż nie podały wyników za zeszły rok, ale od miesięcy zapowiadają, że czasy są ciężkie. Rynki reklamowe w krajach tzw. nowej Unii skurczyły się o 20-30 proc., a sprzedaż dzienników i magazynów o 10-20 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Springer i Ringier? Pachnie fuzją!