Sprzeczne interesy w grze o 100 mln zł

Dawid Tokarz
opublikowano: 2010-03-29 00:00

W podwójnej roli Aleksandra Lipińskiego nic złego nie widzi ani on sam, ani Ministerstwo Środowiska.

Ekspert rządowy forsuje prawo korzystne dla firm górniczych, równocześnie pracując dla jednej z nich

W podwójnej roli Aleksandra Lipińskiego nic złego nie widzi ani on sam, ani Ministerstwo Środowiska.

Sejmowa podkomisja kończy prace nad wzbudzającą wielkie kontrowersje nowelizacją ustawy — Prawo geologiczne i górnicze. Dotarliśmy do informacji, które sprawią, że kontrowersji będzie jeszcze więcej. Nad rządową nowelą Sejm pracuje ponad rok. Przez ten cały czas największe emocje budzi kwestia opodatkowania podatkiem od nieruchomości obiektów budowlanych w podziemnych wyrobiskach górniczych. Chodzi o artykuł 6 ust. 2 projektu, który stanowi, że "podziemne wyrobiska górnicze oraz znajdujące się w nich instalacje i urządzenia nie są budowlami ani urządzeniami budowlanymi w rozumieniu prawa budowlanego".

Ten zapis wyłącza górnicze wyrobiska z opodatkowania podatkiem od nieruchomości. A to oznacza, że gminy górnicze stracą dochody rzędu 100 mln zł rocznie i że taka sama kwota będzie co roku zostawać w kieszeniach firm górniczych, głównie największych: KGHM, Kompanii Węglowej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.

Doradca resortu…

Jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników art. 6 ust. 2 jest prof. Aleksander Lipiński, kierownik Katedry Prawa Górniczego i Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Śląskim. Od lat współpracuje z Ministerstwem Środowiska (MŚ), m.in. konsultując kolejne wersje nowelizacji prawa geologicznego i górniczego. Dotarliśmy m.in. do informacji, że w 2006 r. jego kancelaria za "opracowanie koncepcji i propozycji zmiany stanu prawnego w zakresie geologii i górnictwa" otrzymała z MŚ 73,2 tys. zł. Natomiast w grudniu 2009 r. uzyskała kolejne zlecenie warte 71,4 tys. zł na "sporządzenie opinii specjalistycznych z zakresu prawa geologicznego i górniczego".

Resort środowiska zapewnia, że autorem art. 6 ust. 2 nowelizacji jest Ministerstwo Gospodarki, sam prof. Lipiński powiedział nam, że nie pamięta, czy miał jakiś wkład w jego przygotowanie. Pewne jest natomiast, że w trakcie prac sejmowej podkomisji rozpatrującej nowelizację broni zaciekle tego rozwiązania, wspierając wiceministra środowiska Jacka Jezierskiego jako ekspert strony rządowej (tak go nazywa m.in. Jan Rzymełka, przewodniczący podkomisji).

Jako autorytet prawny zabiera głos także w mediach. Niedawno "Trybuna Górnicza" opublikowała jego głośny w środowisku tekst pod znaczącym tytułem: "Brak podstaw do obciążania podziemnej infrastruktury górniczej podatkiem od nieruchomości". Prof. Lipiński przekonuje w nim, że gminy górnicze nabyły prawa do obciążania tym podatkiem niesłusznie. Krytykuje też orzecznictwo sądów administracyjnych, które od 2003 r. jest jednoznacznie korzystne dla gmin, a niekorzystne dla firm górniczych.

…i spółki górniczej

Opinii publicznej nie jest przy tym znany fakt, że od lat prof. Lipiński równocześnie z pracą dla MŚ współpracuje z… Katowickim Holdingiem Węglowym (KHW), czyli jedną ze spółek, które najwięcej zyskają na zapisie art. 6 ust. 2 nowelizacji. Po pierwsze, pisze dla niej opinie dotyczące różnych aspektów prawa geologicznego i górniczego, w tym kwestii koncesji wydawanych przez MŚ (KHW zapewnia, że jego ekspertyzy są obiektywne i często różnią się od opinii wstępnie przyjmowanych przez spółkę). Po drugie: jako radca prawny występuje przed sądem w imieniu KHW.

— Nie jestem pełnomocnikiem KHW, lecz jedynie w niektórych postępowaniach go reprezentuję. Przy czym nie prowadzę w ogóle spraw, związanych z koncesjami wydawanymi przez MŚ. Dlatego nie ma tu mowy o żadnym konflikcie interesów — przekonuje prof. Aleksander Lipiński.

Rozdwojenie jaźni

Po tej krótkiej wypowiedzi przerwał rozmowę z "PB", nie odnosząc się do kwestii możliwego konfliktu interesów dotyczącego art. 6 ust. 2 nowelizacji prawa geologicznego i górniczego. Jednocześnie udało nam się ustalić, że od kilku lat występuje przed sądem w imieniu KHW w sprawie dotyczącej koncesji wydanej przez resort środowiska. Co na to wszystko MŚ?

— Ze względu na doświadczenie zawodowe i naukowe prof. Lipińskiego nie ma przeciwwskazań, by na posiedzeniach komisji sejmowych wypowiadał się w sprawach projektowanej ustawy jako ekspert, doradca MŚ. Jego wypowiedzi w mediach są natomiast prywatnymi poglądami i nie przedstawiają stanowiska resortu. W naszej ocenie nie dochodzi w tych sprawach do konfliktu interesów — mówi Magda Sikorska, rzecznik MŚ.

Grażyna Kopińska, dyrektor programu "Przeciw korupcji" z Fundacji im. Stefana Batorego

Trzeba ujawniać powiązania

Sądzę, że nie ma konfliktu interesów w tym, że z ekspertyz wybitnego znawcy tematu korzysta zarówno ministerstwo, jak i spółka. Ministerstwo przed opracowaniem projektu ustawy z pewnością sięga po kilka różnych ekspertyz czy opinii, na podstawie których wypracowuje swoje stanowisko.

Ważne jest, aby autorzy tych ekspertyz ujawnili, czy i jakie są ich powiązania z osobami, instytucjami czy firmami, które mogą być zainteresowane konkretnymi rozstrzygnięciami proponowanymi w projekcie ustawy.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy autor jednej z tych ekspertyz bierze udział w pracach komisji sejmowej, występując jako ekspert ministerstwa. Osoby pracujące nad projektem ustawy mają wszelkie prawo utożsamiać wypowiadane przez niego sądy ze stanowiskiem rządu w tej sprawie

Dawid

Tokarz