Sprzeczne sygnały przed radą KGHM

Po fali spekulacji o odwołaniu Herberta Wirtha skarb zaskoczył poparciem prezesa. Jutro rada

Napięcie rośnie przed jutrzejszym posiedzeniem rady nadzorczej miedziowego giganta. Do wczoraj sygnały płynące nieoficjalnie z kręgów Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) wskazywały jednoznacznie, że pozycja Herberta Wirtha, prezesa KGHM, słabnie i nie można wykluczyć jego odwołania. Wczoraj jednak rynek został zaskoczony wypowiedzią Zdzisława Gawlika, wiceministra skarbu nadzorującego KGHM.

— O prezesie i zarządzie KGHM mogę mówić tylko dobrze. Zarząd odniósł wiele sukcesów, zwłaszcza w ostatnich trzech latach, czego najlepszym dowodem są wyniki KGHM. Nie widzę żadnych powodów, żeby rada nadzorcza miała podejmować decyzje w sprawie zmian w zarządzie KGHM — powiedział PAP Zdzisław Gawlik.

Trwa próba sił?

Wokół miedziowej spółki jest ostatnio gorąco z kilku powodów. Po pierwsze, rynek spekuluje, że zbliża się do niej powyborcza miotła kadrowa (wymiotła już m.in. prezesów PGE i PGNiG).

Po drugie, mówi się, że rząd ma zastrzeżenia do zawartej już umowy przejęcia kanadyjskiej Quadry, a konkretnie — do wydawania na ten cel 10 mld zł, gdy budżet jest w potrzebie i właściciel liczy na sowitą dywidendę. Po trzecie, rząd planuje wprowadzenie podatku od wydobycia kopalin(miedzi i srebra), a projektowi — w niektórych aspektach — ostro sprzeciwia się zarząd KGHM.

— Sprzeczne sygnały płynące ze skarbu wskazują, że losy Herberta Wirtha wciąż się ważą i trwa próba sił — uważa osoba zbliżona do MSP. Na jutrzejszym posiedzeniu rada nadzorcza po raz pierwszy będzie obradować w odświeżonym składzie — po powołaniu przez ubiegłotygodniowe walne zgromadzenie pięciu nowych członków. W porządku posiedzenia nie ma punktu dotyczącego zmian w zarządzie, ale można go dodać, jeśli zgodzą się na to wszyscy członkowie rady.

Podatek zachwieje biznesem

Tymczasem krytyczne podejście KGHM do projektu ustawy o podatku od kopalin ma szerokie poparcie rynku. Poza firmami z branży (m.in. Lumina Capital, która chce szukać miedzi na Śląsku), uwagi przedstawiła również firma doradcza Deloitte.

— Z naszych badań porównawczych wynika, że w Polsce efektywna stopa podatkowa w biznesie miedziowym jest bardzo wysoka i wynosi już około 50 proc. Dodatkowe obciążenie w postaci podatku od kopalin jest ryzykowne i wpłynie negatywnie na konkurencyjność firm — alarmuje Tomasz Konik, partner w Deloitte. Jego zdaniem, nowe obciążenie może zaowocować dylematem, czy KGHM powinien inwestować w wydobycie w Polsce, czy raczej w Kanadzie, gdzie opodatkowanie jest niższe, co mogłoby oznaczać zmniejszenie zatrudnienia w Zagłębiu Miedziowym.

— Wadą projektu jest na pewno odniesienie podatku do przychodów firmy, a nie do jej zysków. Będzie musiała płacić nawet wtedy, gdy będzie ponosić straty. A to może zachwiać tym biznesem — dodaje Agnieszka Walter, starszy menedżer w Deloitte.

Eksperci przyznają, że skoro na całym świecie wydobycie kopalin jest opodatkowane, to w Polsce nie należy z tym walczyć.

— Potrzebne są jednak dyskusje, a na pewno więcej czasu, na przygotowanie się do nowej opłaty. Idealnie byłoby, gdyby zaczęła obowiązywać dopiero od 2013 r. — argumentuje Tomasz Konik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu