29 stycznia w trakcie sesji niewiele zabrakło, by kurs miedziowej spółki sięgnął niemal 400 zł. Na zamknięciu notowania były wyraźnie niżej (371,90 zł), a następnego dnia runęły o prawie 11 proc., bo na rynkach surowcowych doszło do gwałtownej korekty. Kolejną - poniedziałkową - sesję akcje KGHM zaczęły od spadku o 15 proc., ale z każdą godziną nastroje się poprawiały, więc straty udało się zniwelować do 6 proc.
We wtorek notowania szły już zdecydowanie w górę, tymczasem pojawiła się negatywna rekomendacja od analityka Trigona. Zmienił on zalecenie z "kupuj" do "sprzedaj", choć cenę docelową podniósł o 16,6 proc. do 310 zł, wynika z danych agencji Bloomberg.
W ostatnich dniach kilku innych analityków także zaktualizowało ceny docelowe akcji KGHM.
- Ioannis Masvoulas z banku Morgan Stanley podniósł cenę docelową z 274 do 360 zł i utrzymał zalecenie "przeważaj".
- Anna Antonova z banku JP Morgan podniosła cenę docelową z 265 do 345 zł i podtrzymała rekomendację "przeważaj".
- Paweł Puchalski z Santander Biura Maklerskiego podniósł cenę docelową z 229 do 291 zł, ale zalecenie obniżył z "lepiej od rynku" do "gorzej od rynku".
